Nowości

Skojarzone szczepienie ChAdOx1 nCoV-19 i mRNA wywołuje silniejszą odpowiedź immunologiczną

Osoby, które otrzymały szczepionkę wektorową ChAdOx1 nCoV-19 firmy Astra Zeneca jako pierwszą dawkę oraz szczepionkę mRNA firmy BioNTech firmy Pfizer jako drugą dawkę, wykazały znacznie silniejszą odpowiedź immunologiczną niż osoby, które otrzymały 2 dawki szczepionki ChAdOx1 nCoV-19 - wynika z badania opublikowanego w Nature Medicine ( artykuł zatytułowany Immunogenicity and reactogenicity of heterologous ChAdOx1 nCoV-19/mRNA vaccination autorstwa T.Schmidt i wsp.).

Poziom przeciwciał we krwi był około 10 razy wyższy u osób, które miały szczepionkę skojarzoną lub podwójną BioNTech.

Źródło:

https://www.nature.com/articles/s41591-021-01464-w

Krystyna Knypl

GdL 8 _ 2021

Wirus SARS-CoV-2 atakuje także jelenie

Na łamach pisma Nature ukazał się 2/08/2021 artykuł zatytułowany The coronavirus is rife in common US deer autorstwa Smriti Mallapaty, z którego dowiadujemy się, że jedna trzecia jeleni w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych ma przeciwciała przeciwko SARS-CoV-2 – co oznacza, że zostały one zarażone wirusem.

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fa/Angenehmer_und_nutzlicher_Zeit-Vertreib_mit_Betrachtung_curioser_Vorstellungen_allerhand_kriechender%2C_fliegender_und_schwimmender_Thiere_1748_%2821220836%29.jpg

Ustalenia, ujawnione dzięki analizie próbek zebranych po rozpoczęciu pandemii, stanowią pierwsze wykrycie powszechnego narażenia na wirusa w populacji dzikich zwierząt - mówi Arinjay Banerjee, wirusolog z Uniwersytetu Saskatchewan w Saskatoon w Kanadzie. Wyniki zostały przedstawione w preprint  opublikowanym na bioRxiv w dniu 29 lipca br.

Naukowcy twierdzą, że szybka ekspozycja dużej liczby zwierząt na wirusa jest niepokojąca, ale że potrzeba więcej badań, aby ocenić, czy jelenie mogą zarażać się nawzajem oraz zarażać inne gatunki - w środowisku naturalnym.

Jest to intrygująca obserwacja, ale nadal musi być interpretowana z ostrożnością - mówi Aaron Irving, badacz chorób zakaźnych na Uniwersytecie Zhejiang w Haining, Chiny.

Kluczowe pytania to jak wirus rozprzestrzenił się na jelenie i czy będzie się rozprzestrzeniał z zakażonych jeleni na inne dzikie zwierzęta lub zwierzęta domowe, takie jak bydło - mówi Linda Saif, wirusolog z Uniwersytetu Stanowego Ohio w Wooster.

Źródło:

https://www.nature.com/articles/d41586-021-02110-8

Lektura uzupełniająca

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/2015-10-17-19-30-11/1252-porozumienie-jeleni-albo-iv-rzeczpospolita-medyczna

Krystyna Knypl

GdL 8 _ 2021

Szczepionka przeciwko dźumie – rozpoczynają się badania I fazy

Od lat 90 - tych liczba przypadków dżumy u ludzi wzrosła w 25 krajach. Od 2010 do 2015 r. na całym świecie zgłoszono 3248 przypadków dżumy u ludzi, w tym 584 zgony. Występuje ona na całym świecie, ale największe obciążenie stanowi w bardzo odległych i ubogich częściach Afryki i Azji. W latach 2017-2018 wystąpiły duże epidemie na Madagaskarze, a w 2020 r. śmiertelne przypadki dżumy w Mongolii i dżumy septycznej w USA.

Dżuma może być skutecznie leczona antybiotykami, jeśli jest wcześnie leczona, jednak często nie jest to możliwe na obszarach wiejskich, gdzie szczepionka byłaby znacznie bardziej skuteczna. Obecnie jedyną metodą kontrolowania ognisk dżumy jest reaktywne stosowanie antybiotyków. Dlatego też potrzebna jest skuteczna szczepionka chroniąca przed tą chorobą – czytamy na stronie internetowej Oxford Vaccine Group.

Na Uniwersytecie w Oksfordzie opracowano domięśniową szczepionkę przeciw dżumie (ChAdOx1), która może być również podawana doustnie podjęzykowo.

Pod linkiem https://trials.ovg.ox.ac.uk/trials/plague można zarejestrować swoje zainteresowanie udziałem w badaniu. Uczestnicy otrzymają wynagrodzenie 495 – 630 funtów brytyjskich, w zależności od liczby wizyt związanych z udziałem w badaniu.

Źródło:

https://trials.ovg.ox.ac.uk/trials/plague

https://trials.ovg.ox.ac.uk/trials/sites/default/files/trials_attachments/PlaVacSIBV2.114-Jun-2021_clean.pdf

Kapitulacja Granady autorstwa F. Padilla: Muhammad XII przed Ferdynandem i Izabelą (ok. 1882)

Źródło ilustracji:

https://en.wikipedia.org/wiki/Granada#/media/File:La_Rendici%C3%B3n_de_Granada_-_Pradilla.jpg

Komentarz refleksyjny:

W artykule J. Jeffersona i wsp. Vaccines for preventing plague, w którym dokonano przeglądu dotychczasowych badań nad szczeponką przeciwko dżumie, czytamy:

Obecnie nie ma kandydatów na syntetyczną szczepionkę, chociaż istnieje kilka powodów, dla których należałoby opracować nową szczepionkę. Należą do nich  wysoki poziom skutków ubocznych i krótkotrwała odporność oraz  brak ochrony przed dżumą pneumoniczną za pomocą obecnych szczepionek (Perry 1997). Ponadto nie istnieje żaden przegląd dowodów doświadczalnych dotyczących działania szczepionek przeciwko dżumie, a ich rola w kontrolowaniu ognisk tej choroby w krajach endemicznych jest niejasna.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6532692/

Czytając o dżumie nie sposób nie wspomnieć  lektury Konrada Wallenroda Adama Mickiewicza i wyrazić nadzieję, że Almanzor jest i pozostanie wyłącznie postacią literacką. Z drugiej strony zadaniem wieszczów jest coś wieszczyć….

Już w gruzach leżą Maurów posady
Naród ich dźwiga żelaza;
Bronią się jeszcze twierdze Grenady,
Ale w Grenadzie zaraza.

Broni się jeszcze z wież Alpuhary
Almanzor z garstką rycerzy,
Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
Jutro do szturmu uderzy.
O wschodzie słońca ryknęły spiże,
Rwią się okopy, mur wali;
Już z minaretów błysnęły krzyże:
Hiszpanie zamku dostali.
Jeden Almanzor, widząc swe roty,
Zbite w opornej obronie,
Przerznął się między szable i groty,
Uciekł i zmylił pogonie.
Hiszpan na świeżej zamku ruinie,
Pomiędzy gruzy i trupy,
Zastawia ucztę, kąpie się w winie,
Rozdziela brańce i łupy.
Wtem straż odźwierna wodzom donosi,
Że rycerz z obcej krainy
O posłuchanie co rychlej prosi,
Ważne przywożąc nowiny.
Był to Almanzor, król muzułmanów,
Rzucił bezpieczne ukrycie,
Sam się oddaje w ręce Hiszpanów,
I tylko błaga o życie.
„Hiszpanie, woła na waszym progu
Przychodzę czołem uderzyć,
Przychodzę służyć waszemu Bogu,
Waszym prorokom uwierzyć.“
„Niechaj rozgłosi sława przed światem,
Że Arab, że król zwalczony,
Swoich zwycięzców chce zostać bratem,
Wasalem obcej korony.“

Hiszpanie męstwo cenić umieją:
Gdy Almanzora poznali,
Wódz go uścisnął, inni koleją
Jak towarzysza witali.
Almanzor wszystkich wzajemnie witał,
Wodza najczulej uścisnął,
Objął za szyję, za ręce chwytał,
Na ustach jego zawisnął.
A wtem osłabnął... padł na kolana...
Ale rękami drżącemi,
Wiążąc swój zawój u nóg Hiszpana,
Ciągnął się za nim po ziemi.
Spojrzał dokoła — wszystkich zadziwił:
Zbladłe, zsiniałe miał lice,
Śmiechem okropnym usta wykrzywił,
Krwią mu nabiegły źrenice.
„Patrzcie o giaury! jam siny, blady...
Zgadnijcie czyim ja posłem?...
Jam was oszukał: wracam z Grenady,
Ja wam zarazę przyniosłem!...
„Pocałowaniem wszczepiłem w duszę
Jad, co was będzie pożerać...
Pójdźcie i patrzcie na me katusze,
Wy tak musicie umierać.“
Rzuca się, krzyczy, ściąga ramiona:
Chciałby uściśnieniem wiecznem
Wszystkich Hiszpanów przykuć do łona;
Śmieje się — śmiechem serdecznym.
Śmiał się — już skonał — jeszcze powieki,
Jeszcze się usta nie zwarły,
I śmiech piekielny został na wieki
Do zimnych liców przymarły.

Hiszpanie trwożni z miasta uciekli;
Dżuma za nimi w ślad biegła,
Z gór Alpuhary nim się wywlekli,
Reszta ich wojska poległa.

https://pl.wikisource.org/wiki/Ju%C5%BC_w_gruzach_le%C5%BC%C4%85_Maur%C3%B3w_posady

Krystyna Knypl

GdL 8 _ 2021

 

77 rocznica Powstania Warszawskiego

Krystyna Knypl

1 sierpnia 2021 roku obchodzimy 77 rocznicę Powstania Warszawskiego. To ważna data w naszej historii, w walce o wolność. W Powstaniu Warszawskim brało udział około 50 tysięcy żołnierzy, wśród których byli także lekarze oraz inni przedstawiciele zawodów medycznych. Informacje o nich możemy znaleźć w Encyklopedii Medyków Powstania Warszawskiego pod linkiem

https://lekarzepowstania.pl/

W Warszawie jest wiele miejsc upamiętniających Powstanie Warszawskiej, link do fotoreportaży takich miejsc na Ochocie zrealizowanych w 2020 roku (gdzie mieści się redakcja GdL)

https://www.photoblog.com/browse/tag/pw2020mimax2/?page=2

Link do moich wspomnień o poznanych osobiście uczestnikach Powstania Warszawskiego: o doc. Marii Waśniewskiej i dr Andrzeju Czerniku

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/medycyna-oparta-na-wspomnieniach/1250-kazda-miniona-chwila-staje-sie-wspomnieniem

oraz prof. Bertoldzie Kassurze

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/medycyna-oparta-na-wspomnieniach/1187-zdrowie-publiczne-oraz-choroby-zakazne

A także link do wspomnień lekarza dyżurnego w II Klinice Chorób Wewnętrznych przy ul. Nowogrodzkiej 59, dr Józefa Hornowskiego

https://www.photoblog.com/mimax2/2020/08/01/1082020-powstanie-warszawskie-wspomnienia-lekarza-dyzurnego-szpitala-dzieciatka-jezus-odc1/

Także podczas mojej pracy w Poradni dla Kombatantów poznałam wielu Powstańców Warszawskich, którzy podzielili się ze mną swoimi wspomnieniami o ich udziale w walce o wolność naszej Ojczyzny.

# 1

Cześć Ich Pamięci!

GdL 8 _ 2021

Fot. Krystyna Knypl

Gazeta dla Lekarzy nr 7/2021 - spis treści

Spis treści nr 7/2021

1. Gazeta dla Lekarzy od maja 2021 w nowej formie - Krystyna Knypl

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1293-gazeta-dla-lekarzy-od-maja-2021-w-nowej-formie

2. Tańczę tango, odcinek 2 powieści - Krystyna Knypl

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1294-tancze-tango-odcinek-2-powiesci

3. Tańczę tango, odcinek 3 powieści - Krystyna Knypl

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1295-tancze-tango-odcinek-3-powiesci  

4. Tańczę tango, odcinek 4 powieści - Krystyna Knypl

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1296-tancze-tango-odcinek-4-powiesci

5. Tańczę tango, odcinek 5 powieści - Krystyna Knypl

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1297-tancze-tango-odcinek-5-powiesci

6. Tańczę tango, odcinek 6 powieści - Krystyna Knypl

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1298-tancze-tango-odcinek-6-powiesci

7. Zapalenie mięśnia sercowego po szczepieniu przeciwko COVID -19

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1299-zapalenie-miesnia-sercowego-po-szczepieniu-przeciwko-covid-19

8. Intensyfikacja badań nad genomiką patogenów ważnych dla zdrowia publicznego

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1300-intensyfikacja-badan-nad-genomika-patogenow-zdrowia-publicznego

9. Leki przeciwwirusowe pilnie poszukiwane

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1301-leki-przeciwwirusowe-pilnie-poszukiwane

10. Dendrologia w wydaniu rodzinnym - Alicja Barwicka

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1302-dendrologia-w-wydaniu-rodzinnym 

11. Więcej danych o wariantach B.1.1.7 oraz B.1.351 wirusa SARS-CoV-2

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1303-wiecej-danych-o-wariantach-b-1-1-7-oraz-b-1-351-wirusa-sars-cov-2

12. Z pamiętnika  medycznego wyrobnika - Beata Niedźwiedzka

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1304-z-pamietnika-medycznego-wyrobnika

13. 28 Lipca obchodzony jest Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1305-28-lipca-obchodzony-jest-swiatowy-dzien-wirusowego-zapalenia-watroby

14. Przeciwciała utrzymują się co najmniej 9 miesięcy po zakażeniu SARS-CoV-2

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1306-przeciwciala-utrzymuja-sie-co-najmniej-9-miesiecy-po-zakazeniu-sars-cov-2

15. Nowe amerykańskie wytyczne w sprawie noszenia masek przez osoby zaszczepione przeciwko COVID 19

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1307-nowe-amerykanskie-wytyczne-w-sprawie-noszenia-masek-przez-osoby-zaszczepione-przeciwko-covid-19  

W lipcu 2021 r. GdL odwiedziło 4 959 osób, które złożyły na naszych stronach 6784 wizyty. Od 1 stycznia 2021 odwiedziło nas 31 256 osób (46 528 wizyt).

 

Nowe amerykańskie wytyczne w sprawie noszenia masek przez osoby zaszczepione przeciwko COVID -19

Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (The United States Centers for Disease Control and Prevention, CDC ) uaktualniło we wtorek swoje wytyczne dotyczące masek, zalecając w pełni zaszczepionym osobom noszenie masek w pomieszczeniach zamkniętych, gdy przebywają na obszarach o znacznej i wysokiej transmisji wirusa Covid-19, do których zalicza się prawie dwie trzecie wszystkich hrabstw USA. Zalecenia te mają na celu skuteczniejsze zapobieganie dalszemu rozprzestrzenianiu się wariantu delta,

W ostatnich dniach zobaczyłam nowe dane naukowe z ostatnich dochodzeń epidemiologicznych pokazujące, że wariant delta zachowuje się wyjątkowo inaczej niż przeszłe szczepy wirusa, które powodują Covid-19 - powiedziała dr Rochelle Walensky, dyrektor CDC, na wtorkowym briefingu dla mediów. Przed podjęciem pracy w CDC była ona szefem oddziału chorób zakaźnych w Massachusetts General Hospital i profesorem medycyny w Harvard Medical School. Dr Rochelle Walensky jest specjalistą w dziedzinie HIV/AIDS.

Te nowe dane są niepokojące i niestety uzasadnia aktualizację naszych zaleceń. . To nie jest decyzja, którą w CDC podjęliśmy łatwo  - powiedziała dr Walensky.

CDC Director Walensky.jpg

Dr Rochelle Walensky

Źródło ilustracji: https://en.wikipedia.org/wiki/Rochelle_Walensky

Nowe niepublikowane dane pokazujące, że zaszczepione osoby zarażone wariantem Delta koronawirusa mogą mieć tyle samo wirusa, co osoby nieszczepione i te dane są główną przyczyną najnowszej zmiany wytycznych CDC dotyczących masek – dowiedziała się stacja CNN.

Kiedy CDC poprzednio publikowało swoje wytyczne 13 maja 2021 r., w których zezwolono na nienoszenie masek przez osoby zaszczepione, mutacja koronawirusa delta stanowiła tylko 1% zgłoszonych infekcji. Teraz, według CDC, stanowi ona co najmniej 83% przypadków.

Ogólny poziom zaszczepienia w Stanach Zjednoczonych jest niższy niż początkowo oczekiwano, a większość transmisji ma miejsce na obszarach, gdzie poziom zaszczepienia wynosi poniżej 40% populacji.

Źródło:

https://edition.cnn.com/2021/07/27/health/cdc-mask-guidance-vaccinated-people-bn/index.html

Krystyna Knypl

GdL 7 _ 2021

Przeciwciała utrzymują się co najmniej 9 miesięcy po zakażeniu SARS-CoV-2

Na łamach Nature Communications Ilaria Dorigatti i wsp. opublikowali doniesienie zatytułowane  SARS-CoV-2 antibody dynamics and transmission from community-wide serological testing in the Italian municipality of Vo’ , które dostarcza interesujących danych na temat przebiegu COVID-19.

Badania przeprowadzone w włoskim mieście Vo’ wykazały, że poziom przeciwciał pozostaje wysoki 9 miesięcy po zakażeniu koronawirusem 2 (SARS-CoV-2), niezależnie od tego, czy było ono objawowe czy bezobjawowe.

Naukowcy z Uniwersytetu w Padwie oraz Imperial College London,  przetestowali ponad 85% z 3000 mieszkańców miejscowości  Vo' we, Włoszech, w lutym / marcu 2020 r.  a następnie przetestowali ich ponownie w maju i listopadzie 2020 r. na obecność przeciwciał przeciwko wirusowi SARS-Co-V-2.

                                                        Widok na miasto, w którym przeprowadzono badania

Źródło ilustracji:

https://it.wikipedia.org/wiki/Vo%27#/media/File:Monte_Lozzo_-_V%C3%B2.jpg

Zespół stwierdził, że 98,8% osób zakażonych w lutym/marcu wykazało wykrywalne poziomy przeciwciał w listopadzie, i nie było różnicy między osobami, które miały objawy COVID-19 i tymi, które nie miały objawów.

Poziomy przeciwciał były śledzone za pomocą 3 testów. Wyniki wykazały, że podczas gdy wszystkie typy przeciwciał wykazywały pewien spadek między majem a listopadem, tempo spadku było różne w zależności od testu. Były również przypadki wzrostu poziomu przeciwciał u niektórych osób, co sugeruje potencjalne ponowne zakażenie wirusem, stanowiące bodziec dla układu odpornościowego.

"Nie znaleźliśmy dowodów na to, że poziom przeciwciał pomiędzy infekcjami objawowymi i bezobjawowymi różni się znacząco, co sugeruje, że siła odpowiedzi immunologicznej nie zależy od objawów i ciężkości infekcji" - powiedziała  Ilaria Dorigatti z Imperial College London.

"Nasze badanie pokazuje jednak, że poziom przeciwciał różni się, czasami znacznie, w zależności od użytego testu. Oznacza to, że konieczna jest ostrożność przy porównywaniu szacunków poziomu infekcji w populacji uzyskanych w różnych częściach świata za pomocą różnych testów i w różnym czasie.Testy przeprowadzone w maju wykazały, że 3,5% populacji Vo było narażone na kontakt z wirusem, nawet jeśli nie wszyscy z nich byli świadomi swojej ekspozycji, biorąc pod uwagę duży odsetek bezobjawowych infekcji, stwierdził Enrico Lavezzo z Uniwersytetu w Padwie.

Czynniki behawioralne są kluczowe dla kontroli epidemii: dystans, ograniczenie liczby kontaktów i noszenie masek, nadal są ważne dla zmniejszenia ryzyka przeniesienia choroby, nawet w wysoko zaszczepionych populacjach – uważają autorzy doniesienia.

Źródła:

https://www.nature.com/articles/s41467-021-24622-7

https://dgnews.docguide.com/covid-19-antibodies-persist-least-9-months-after-infection?overlay=2&nl_ref=newsletter&pk_campaign=newsletter&nl_eventid=26356&nl_campaignid=3809&MemberID=303121675

Krystyna Knypl

GdL 7 _ 2021

28 lipca obchodzony jest Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby

28 lipca obchodzony jest Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby. Z tej okazji odbyła się konferencja prasowa w Klubie Dziennikarza przy ul. Foksal w Warszawie podczas której przedstawiono aktualne możliwośći diagnostyczne oraz terapeutyczne.

Wyróżniamy wirusowe zapalenie wątroby (WZW) typu A, B oraz C. Szczególnym problemem jest wzw typu C. Szacuje się, że na świecie żyje około 170 milionów ludzi z tą chorobą. W Polsce zakażonych wzw C jest około 0,6% ludności. Do zakażenia dochodzi najczęściej podczas wykonywania zabiegów medycznych oraz pozamedycznych (kolczykowanie, tatuaż) związanych z przerwaniem ciągłości tkanek i użyciem niejałowego sprzętu medycznego (igły, skalpele).

Wirus WZW typu C został wykryty stosunkowo niedawno, bo w 1989 roku, a powszechny dostęp do diagnostyki jest od roku 1993. Z tego powodu rzeczywista liczba osób zakażonych nie jest dokładnie znana.

# 1
 Konferencja prasowa z okazji Światowego Dnia Wirusowego Zapalenia Wątroby

 

Najważniejszym testem wykrywającym zakażenie HCV jest stwierdzenie obecności materiału genetycznego wirusa C – RNA. Test RNA HCV może wykazać obecność wirusa w ciągu 1-2 tygodni po zakażeniu. Wykonywana jest także biopsja wątroby, która pozwala dokładniej określić stopień uszkodzenia wątroby. Dokonał się duży postęp w leczeniu WZW typu C. W wyznaczonych placówkach prowadzone jest specjalistyczne leczenie (tzw. terapie bezinterferonowe) - stosowane są takie leki jak ombitaswir, paritaprewir, ritonawir oraz dasabuwir.

Więcej informacji o WZW pod linkiem:

https://www.gwiazdanadziei.pl/589-swiatowy-dzien-wirusowego-zapalenia-watroby2021

Źródło: materiały prasowe

Krystyna Knypl

GdL 7 _ 2021

Z pamiętnika medycznego wyrobnika

Beata NIedźwiedzka

Tak zwany ekspert prawdę Ci powie?

Gdy przed wielu laty odbierałam z rak dziekana dyplom ukończenia Akademii Medycznej, po uprzednim złożeniu przysięgi Hipokratesa, byłam przekonana, ze dysponuje wystarczającą wiedzą, by pod okiem starszych lekarzy nabywać  własnego doświadczenia, uzupełnionego  lekturą  nowych książek.              W tej postawie dostatecznego wyksztalcenia, umacniały mnie także  uwagi niektórych poproszonych o rade kolegów ” no przecież mamy takie same dyplomy…” W owych czasach za to co robimy z pacjentem odpowiadaliśmy przed własnym sumieniem, drugim człowiekiem i ordynatorem. No i ewentualnie przed sądem, ale raczej się to nie zdarzało, gdyż staraliśmy się nie popełniać błędów. Po prostu konsultowaliśmy  zawczasu wątpliwe kwestie z innymi. Pacjent jak był wdzięczny to przynosił kwiaty , czekoladki, kawę ; jak był niezadowolony to szedł do kogoś innego. Czasem tylko były jakieś większe awantury.  Tak było kiedyś.

Nowe słowa w ochronie zdrowia

Z biegiem czasu słowo lekarz coraz bardziej było zastępowane słowami personel medyczny , służba zdrowia, aż wreszcie  świadczeniodawca czy usługodawca a słowo leczenie zamieniło się na usługi medyczne. Wraz z tym zmieniało się tez nastawienie społeczne. Bo jeśli lekarza obdarzało się szacunkiem, to od służących służby zdrowia oczekiwało się wykonania usługi na najwyższym poziomie, co wkrótce zaczęto badać za pomocą ankiet. Ocenie podlegało nie tylko skuteczne leczenie, ale także ilość i zakres wystawianych zleceń, łatwość uzyskania upragnionego leku czy badania, punktualność wizyty, zdolności komunikacyjne lekarza a nawet jego  ubranie czy porządek na biurku. Swoje kwestionariusze przygotowały tez duże korporacje medyczne, w których istotnymi punktami były : koszt przeciętnej wizyty i ogólna satysfakcja pacjenta, wyliczona z  ankiet pacjentów.

Oczekiwania rosną

Rosły oczekiwania i roszczenia pacjentów. Coraz mniej był brany pod uwagę  sukces w leczeniu i chęć pomocy drugiemu człowiekowi, czyli to co było kiedyś nadrzędnym celem. By jeszcze bardziej uwidocznić tę zmianę w postrzeganiu społecznym przytoczę dosłownie treść skargi, którą dostał oddział położniczo-ginekologiczny w którym kiedyś pracowałam. Skarga dotyczyła komplikacji , które wystąpiły w czasie trudnego porodu powikłanego dystocją barkową  Oto ona: Z uwagi na to, ze dostaliśmy TOWAR uszkodzony (złamanie obojczyka u dziecka) żądamy udzielenia nam RABATU na usługę znieczulenie ZOP do porodu . Różnicę prosimy wpłacić na nasze konto…”

Pamiętam jak weszły rekomendacje. Kiedyś były niezobowiązująca wskazówką i cennym uzupełnieniem książek dla młodszych kolegów. Stopniowo jednak stawały się coraz bardziej stanowczym nakazem, krępującym  myślenie i inny sposób postepowania, nawet logiczny i uzasadniony w danym przypadku. Doszło do tego, że lekarze nie stosujący się do tych zaleceń są piętnowani, a nawet ryzykują konsekwencjami prawnymi.

Gdzieś w połowie mojej kariery zawodowej pojawiło się pojęcie eksperta, czyli człowieka o szerokim i niekwestionowanym zakresie kompetencji, o głębokiej wiedzy, zarówno praktycznej, jak i teoretycznej. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, ze niejasne są kryteria uzyskania tytułu eksperta i sposoby jego nominowania, w tym określenia osób, które nadają ten tytuł. Czasem ekspertem stawał się ten, kto siedział za stołem przykrytym czerwonym obrusem, w przeciwieństwie do profesorów i klinicystów zajmujących miejsce przed stołem. Ekspertów powołują tez w dowolny sposób różne instytucje i stowarzyszenia. Bywa, że ekspertem w dziedzinie medycyny nazywa siebie osoba, które w ogóle nie jest lekarzem.

Paragrafem w doktora albo droga do nikąd

Nie mam nic przeciwko mądrym ludziom wnoszącym swój cenny wkład w rozwój medycyny, jednak boję się coraz bardziej opresyjnych rekomendacji połączonych z prawnymi represjami, produkowanych przez ekspertów z nadania.

Obawiam się, ze system, który się wyłania może być w kompletnej niezgodzie z naszą wiedzą, logiką i sumieniem. I niestety będziemy się musieli podporządkować, bo jesteśmy TYLKO usługodawcami. Z czasem w ogóle nie będziemy potrzebni, bo rekomendacje może wprowadzić w zycie dowolny człowiek z ulicy lub maszyna.

Beata Niedźwiedzka

lekarz


GdL 7 _ 2021

 

 

 

Więcej danych o wariantach B.1.1.7 oraz B.1.351 wirusa SARS-CoV-2

Chociaż dwa warianty wirusa SARS-CoV-2 wiążą się z większą transmisją, pacjenci z tymi wariantami nie wykazują wyższych ładunków wirusów w górnych drogach oddechowych w porównaniu z grupą kontrolną - wynika z badania przeprowadzonego przez Johns Hopkins School of Medicine.

Badanie to zostało przeprowadzone w laboratorium badawczym dr Heby Mostafy, która przeprowadziła na dużą skalę sekwencjonowanie całego genomu SARS-CoV-2 dla stanu Maryland.

Naukowcy badali wariant B.1.1.7  po raz pierwszy zidentyfikowany w Wielkiej Brytanii, oraz wariant B.1.351 po raz pierwszy zidentyfikowany w RPA, aby ocenić, czy pacjenci wykazywali wyższe ładunki wirusowe, a w konsekwencji zwiększone rozsiewanie i zdolność do przenoszenia.

Warianty zostały zidentyfikowane przy użyciu sekwencjonowania całego genomu. Naukowcy wykorzystali dużą liczbę próbek, aby wykazać, że wariant Alfa stanowił 75% krążących wirusów do kwietnia 2021 roku. Badacze porównali 134 próbki z wariantami ze 126 próbkami kontrolnymi i mając dostęp do informacji klinicznych pacjentów, byli w stanie skorelować dane genomowe z chorobą kliniczną i wynikami. Wszystkie próbki poddano dodatkowym badaniom w celu określenia ich wiremii. Informacje zostały powiązane z etapem choroby poprzez spojrzenie na dni po rozpoczęciu objawów, co dodało jasności w porównywaniu wydalania wirusów pomiędzy grupami.

Powód, dla którego te warianty wykazują większą zdolność do przenoszenia się nie jest jeszcze jasny powiedziała Adannaya Amadi, główna autorka badania. Jednakże, nasze wyniki wykazały, że pacjenci zakażeni tymi wariantami są mniej skłonni do bycia bezobjawowymi w porównaniu do grupy kontrolnej. Chociaż osoby zakażone tymi wariantami nie były narażone na większe ryzyko zgonu lub przyjęcia na intensywną terapię, to jednak częściej były hospitalizowane.

Badania  były prezentowane na World Microbe Forum online w dniach 20-24 czerwca 2021 r.

Źródło:

https://globalbiodefense.com/2021/06/23/patients-with-alpha-and-beta-covid-19-variants-less-likely-to-be-asymptomatic-despite-no-increase-in-viral-load/

Krystyna Knypl

GdL 7 _ 2021

 

Źródło ilustracji:

https://en.wikipedia.org/wiki/SARS-CoV-2_Alpha_variant#/media/File:SARS-CoV-2_Alpha_variant.svg

Dendrologia w wydaniu rodzinnym

Alicja Barwicka

Nie bez powodu zwykło się przyjmować drzewo jako symbol graficzny trwania rodów. Drzewo ma zawsze jakiś początek w postaci pnia, z czasem tworzą się gałęzie, część z nich bujnie się rozrasta, część wręcz odwrotnie, bo też i każde drzewo jest inne. W zakresie rozrastania się lub nie ludzkich rodzin jest podobnie, bo one także różnią się między sobą. Upływający czas kształtuje te nasze rodzinne drzewa pokazując ich niewątpliwe piękno, ale też pozwala na ukrywanie wśród gałęzi i liści cech, które dla osób postronnych nie powinny być od razu widziane. Tak jak w przyrodzie są drzewa stare, w których ocalała rodzinna dokumentacja pozwala lokalizować pień, z którego powstawał ród na XVII - XVIII wiek, ale są i całkiem młode drzewka, bo z jakiś przyczyn początek rodziny osadzamy w okresie półwiecza, czy raptem wieku temu.  

Polski drzewostan zawsze był zróżnicowany

Po zakończeniu wojny opisywana wcześniej rodzina Marty i Antoniego Kowalskich  starała się w Człuchowie odnaleźć spokój i stabilizację, nie zaprzestając poszukiwań drogi powrotu do Bydgoszczy. Najstarsze córki Basia i Jadzia romansowały z przyszłymi mężami, a Halinka, Gosia i Milena pilnie odrabiały zaległości edukacyjne. W tym czasie, w sporej odległości od Człuchowa wyrastało sobie całkiem inne rodzinne drzewo. Od zawsze klepało biedę i było do niej przyzwyczajone, ale i tak, jak na pierwsze lata powojenne miało się bardzo dobrze, bo też i mocno zapuściło korzenie na mazowieckiej równinie. W tej „najbiedniejszej z biednych” rodzinie założonej w początkowych latach XX wieku przez Mariannę z domu Uleńską i Bolesława Stefańskich bieda panowała zawsze. Bolesław był robotnikiem rolnym, czyli sam nie posiadał nic. Pamiętajmy, że  w tamtym czasie polscy robotnicy rolni stanowili najniższą warstwę ludności wsi. Uzależnieni od dziedzica i jego administracji albo od swego gospodarza, pozostawali w systemie zależności osobistej, co odczuwano jako pozostałość stosunków feudalno-pańszczyźnianych. W strukturze społecznej przedwojennej Polski ta grupa stanowiła aż 25%  mieszkańców, co tylko oddaje stan poziomu gospodarczego kraju, który dopiero dźwigał się z niebytu ekonomicznego po odzyskaniu niepodległości. Źródłem środków utrzymania rodzin robotników rolnych była dorywcza praca w majątku lokalnego właściciela ziemskiego. Dziedzic pozwalał nielicznym na bardziej trwałą formę zatrudnienia we dworze, lub w posiadanych włościach. Pozostali mieszkańcy wsi mogli liczyć tylko na doraźne wykonywanie  nisko opłacanej pracy zależnie od aktualnych potrzeb ziemianina. Kiedy dziedzic był człowiekiem życzliwym okolicznym bezrolnym chłopom, pozwalał zbierać chwasty ze swoich upraw i stąd na chłopskich stołach tak bardzo popularna była wówczas zupa z lebiody.

<a href=

Źródło ilustracji:

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cb/Robotnik_28.10.1931.jpg

Dał nam przykład Bonaparte

Sytuacja polityczna i gospodarcza Polski we wczesnym okresie międzywojnia i raczkujący dopiero polski przemysł nie mógł wchłonąć ogromnej liczby chętnych do pracy, stąd większość osób z najniższych warstw społecznych nie miała żadnych szans na poprawę swojego bytu. Ówczesna Europa dysponowała wiedzą o poziomie biedy polskich robotników rolnych. 3 września 1919 roku pomiędzy rządem RP i Republiki Francji zawarta została Konwencja w przedmiocie emigracji i migracji oraz protokół dodatkowy do tej Konwencji. Ten akt prawny legalizował emigrację zarobkową obywateli obu krajów zapewniając obustronnie respektowanie obowiązujących praw pracowniczych, w szczególności realizowaną przez właściwe państwo opiekę socjalną i zdrowotną. W w/w dokumencie czytamy między innymi: „Rząd Polski i Rząd Francuski postanawiają:

1. Udzielać wszelkich ułatwień administracyjnych mieszkańcom każdego z obu krajów, pragnącym się udać jednostkowo w celach zarobkowych do drugiego kraju lub powracających do ojczyzny…

2. Zezwalać na zbiorowe kontraktowanie robotników w jednym z obu krajów na rachunek przedsiębiorstw, znajdujących się w kraju drugim, z zachowaniem warunków wyszczególnionych w niniejszej konwencji.”

Dzięki takim uwarunkowaniom wielu polskich obywateli, w tym w szczególności robotników  rolnych skorzystało z szansy legalnego zatrudnienia, a tym samym zarobkowania na terenie Francji. Wyjechało wielu, a dzięki ich ciężkiej, ale przede wszystkim regularnie opłacanej pracy we francuskich fabrykach, kopalniach i gospodarstwach rolnych poprawiał się przez następne lata byt pozostawionych w Polsce rodzin.  W 1939 roku przybrały na sile pogłoski o zbliżającej się wojnie, co miało istotny wpływ na podejmowanie przez polskich emigrantów decyzji w sprawie powrotu do kraju. Duża część wybrała emigrację i do Polski nie wróciła. Z możliwości legalnego wyjazdu do pracy na terenie Francji skorzystał również Bolesław Stefański i przez kilka lat pracował fizycznie w kopalni węgla kamiennego w okolicach Lille, wspierając finansowo pozostawioną w Polsce rodzinę. Chociaż nikt nie sądził, że wojna potrwa tak długo i że przyniesie taką masę zbrodni, to ojciec rodziny nie chciał jej pozostawiać samej w niepewnym czasie i tuż przed wybuchem wojny wrócił do swoich.

Bieda w sąsiedztwie palacu

Co prawda rodzina Stefańskich przeprowadzała się kilkakrotnie, ale zawsze były to lokalizacje położone w niezbyt dużej odległości. Młode małżeństwo Marianny i Bolesława rozpoczęło swoją wspólną drogę w małej wsi Psary, położonej w powiecie płockim, gminie Drobin. Tam też w październiku 1923 roku przyszedł na świat ich pierworodny syn Stanisław. W niedługim czasie przenieśli się nieco bardziej na południe do znacznie większej wsi Staroźreby, gdzie w imponującej rezydencji otoczonej rozległym parkiem mieszkał dziedzic tych ziem. Znaczną część majątku zajmował klasycystyczny pałac, będący wynikiem rozbudowy starego dworu, a raczej renesansowej willi wzniesionej w XVI wieku jako rezydencja biskupa chełmskiego Wojciecha Staroźrebskiego. W obecnym kształcie pałac powstał około 1800 roku według projektu słynnego na przełomie XVIII i XIX wieku architekta warszawskiego Hilarego Szpilowskiego dla Onufrego i Ludwiki Bromirskich właścicieli tych ziem do 1875 roku. W kolejnych dziesięcioleciach właścicielami majątku były polskie rodziny ziemiańskie, a jako ostatnia przed wojną rezydowała tu rodzina Karnkowskich. Pałac był otoczony pięknym, zadbanym parkiem z licznymi stawami, starodrzewem (między innymi kilkusetletnią topolą, alejami grabowymi) i słonecznymi polankami. Do tej rozleglej, otoczonej murem posiadłości prowadziła neogotycka brama z krzyżem na szczycie. Współcześnie cały kompleks jest ponownie własnością prywatną, istnieje więc szansa, że zarówno mocno zniszczony pałac jak i zaniedbany park odzyskają jeszcze kiedyś swój dawny blask. Przeprowadzka do Staroźreb nie poprawiła bytu młodej rodziny, nadal nie mieli własnego domu i zajmowali jedynie przydzielone im niewielkie izby w dworskich zabudowaniach. Mieli tu jednak bliżej do dworu, tym samym łatwiej było zdobyć nawet dorywczą pracę, a z takiej się głównie utrzymywano.

Czekoladowa rzeczywistość

Chociaż rodzina była biedna, to wypracowano w dzieciach potrzebę kształcenia. Wiejska szkoła w której wraz z innymi równie biednymi dzieciakami rozpoczynała edukację czwórka (Stanisław, Edek, Ircia i Zosia) z pięciorga rodzeństwa Stefańskich nie mogła ich wiele nauczyć, ale rozbudziła marzenia o innym, lepszym życiu. Tylko najmłodszy Janek urodzony w 1933 roku nie zdążył rozpocząć edukacji przed 01 września 1939 roku. Do rodzinnej historii przeszła opowieść Stanisława o swoim szkolnym koledze, który w odpowiedzi na pytanie nauczyciela kim chciałby zostać jak dorośnie, odpowiedział „fabryką czekolady” . Taka odpowiedź była dla słuchających kolegów szczytem odwagi i to wcale nie przed wyśmianiem. To była deklaracja sięgnięcia w życiu po coś dla ich środowiska absolutnie nieosiągalnego, bo przecież żadne z tych dzieci nie tylko nie znało smaku czekolady, ale też nic nie wskazywało na to, że mogą go kiedyś poznać. Marianna była tylko prostą wieśniaczką, ale w domu regularnie czytano periodyk „Robotnik”, były książki, które czytano dzieciom, póki same tej umiejętności nie nabyły. Cała rodzina była uzdolniona muzycznie i chociaż nie było można nawet marzyć o zapewnieniu rodzeństwu profesjonalnego wykształcenia w tym kierunku, to elementarną wiedzę dzieciarnia zdobywała sama. W domu grano na darowanych przez kogoś skrzypcach i na akordeonie oraz śpiewano „na głosy”. Wszystkie dzieci były ciekawe świata, chciały go poznawać. W tym bardzo biednym domu panowało przekonanie, że tylko zdobycie wiedzy pozwoli na poprawę bytu. Tymczasem jednak Bolesław z najstarszymi synami Stanisławem i Edkiem aż do wybuchu wojny zajmowali się przede wszystkim dworskimi końmi. Ponieważ dziedzic był z ich pracy zadowolony, to z czasem na ten rodzaj zajęcia uzyskali swojego rodzaju patent. Praca nie była lekka, bo obejmowała nie tylko opiekę nad stajniami, ale i ujeżdżanie koni. Powoli dworskie konie stały się ulubionym tematem codziennych rozmów w domu do tego stopnia, że nie mogąc sobie wyobrazić sceny ognia wypadającego z obłoku opisanej w pięknej polskiej kolędzie (Z narodzenia Pana) chłopcy podczas śpiewu spokojnie zamieniali słowo „obłok” na „obrok”, bo w końcu dawali tę paszę koniom każdego dnia i taka scena była dla nich bardziej rzeczywista. Sytuacja ekonomiczna rodziny poprawiła się w niewielkim zakresie dzięki pracy Bolesława we francuskiej kopalni, ale przez wybuch wojny bieda szybko tu powróciła.

Maszyna do produkcji czekolady

Źródło ilustracji:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Czekolada#/media/Plik:Chocolat_broyeuse.jpg

Marzenia do przechowania

Kiedy wybuchła wojna całą ludność w Polsce, w tym również rodzinę Stefańskich dotykały wszystkie dolegliwości dnia codziennego, zwłaszcza narastająca bieda, głód, lęk o życie, możliwe represje ze strony niemieckiego okupanta grożące za każde podejrzenie o niesubordynację. W siedmioosobowej rodzinie Stefańskich wybuch wojny nie zmienił tylko stale towarzyszącej im biedy, a dodatkowo zniweczył marzenia dzieci dotyczące edukacji. Ojciec rodziny z racji wieku i stanu zdrowia nadwątlonego ciężką, fizyczną pracą we francuskiej kopalni nie został wcielony do armii. Już od początku wojny żeby mieć co jeść nadal zajmowano się końmi, chociaż już nie tylko dworskimi, ale i tymi będącymi na wyposażeniu wojska. Poza sprzedażą tego, co wyrosło w przydomowym ogródku było to główne źródło niewielkiego dochodu rodziny. Dzieci nie mogły się kształcić, a ich marzenia o edukacyjnej drodze do osiągnięcia celu jakim byłby lepszy los zostały póki co odłożone na później. Musiały się zadowolić pomocą w gospodarstwie, chowaniem w ziemiance kartofli przed Niemcami i wędrówkami na targ z warzywami, nieraz nawet z  towarem deficytowym np. kurą, by móc sprzedać towar równie biednym jak oni, a za uzyskane środki kupić potrzebne aktualnie leki, czy nieco ziarna pod zasiew. Te piesze wyprawy dla ówczesnych nastolatków Stasia i Edka bywały czasem bardzo niebezpieczne, a jedna z najdłuższych kiedy po sól - szli pieszo do Warszawy (odległość ok. 120 km) z towarem przez cztery dni bocznymi drogami, śpiąc w stogach siana i chowając się przed patrolami niemieckimi obfitowała w taką masę przygód, że mogłaby stanowić tło dobrej sensacyjnej fabuły. Była wojna i było nie tylko głodno, ale i bardzo niebezpiecznie również dla dzieci. W najbliższej okolicy ciągle pojawiali się Niemcy. Marianna jak każda matka chroniła przede wszystkim dzieci. Dziewczynki postanowiła „przechować” u dalszych krewnych w okolicy mniej przez okupanta nawiedzanej. Ircia rozumiała konieczność rozstania z najbliższymi, ale młodszej, wówczas jedenastoletniej Zosi zupełnie taki pomysł nie odpowiadał, chciała być we własnym domu, postanowiła więc uciec. Podczas tej eskapady trafiła na znudzonego niemieckiego żołnierza, który goniąc dziewczynkę zaczął ją ostrzeliwać z posiadanej broni. Uratowała ją znajomość terenu dzięki czemu mogła się ukryć, bo w bezpośredniej ucieczce przez pola nie miałaby żadnych szans. To doświadczenie zapamiętała na całe życie. Stanisław i Edek byli świadomymi nastolatkami i koniecznie chcieli walczyć z najeźdźcą. Byli zbyt młodzi na legalny pobór, ale snuli plany alternatywnych dróg walki. Chociaż rodzice pilnowali, by nie udało się tych planów zrealizować, to pełni zapału chłopcy podejmowali  próby… Napiszę o tym w kolejnej odsłonie rodzinnych losów.

Alicja Barwicka

GdL 7 _ 2021

Moje wcześniejsze artykuł z serii Świat się zmienia, pisz wspomnienia

1. Świat się zmienia, pisz wspomnienia: Nieustający czas wojny

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly/1080-swiat-sie-zmienia-pisz-wspomnienia-nieustajacy-czas-wojny

2. Świat się zmienia, pisz wspomnienia: Czas pokoju czy niepokoju?

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly/1135-swiat-sie-zmienia-pisz-wspomnienia-czas-pokoju-czy-niepokoju

3. Świat się zmienia, pisz wspomnienia: W jedności siła

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly/1136-swiat-sie-zmienia-pisz-wspomnienia-w-jednosci-sila

 

Leki przeciwwirusowe pilnie poszukiwane!

Amerykański The National Institute of Allergy and Infectious Diseases zaprasza badaczy do  opracowywaniu leków przeciwwirusowych przeciwko koronawirusom (CoV) oraz innym wirusom RNA o potencjale pandemicznym.

Typowe programy odkrywania leków wymagają kilku i jeśli wysiłki poszukiwania nowych leków przeciwwirusowych zostaną podjęte dopiero po wystąpieniu epidemii lub pandemii, jest mało prawdopodobne, że specyficzny dla wirusa lek będzie dostępny w odpowiednim czasie. Za wirusy o potencjale pandemicznych uznano:

paramyksowirusy – są to wirusy paragrypy powodujące infekcje wśród gołębi

bunyawirusy – przenoszone są przez gryzonie, mogą stanowić zagrożenie dla ludzi

togawirusy – atakują ludzi, zwierzęta oraz ptaki

filowirusy –do grupy tej należy między innymi wirus Ebola

pikornawirusy - powodują przeziębienia, do tej grupy należy także wirus polio

flawiwirusy - do grupy tej należy wirus Zachodniego Nilu

Źródło:

https://globalbiodefense.com/2021/07/13/niaid-to-create-new-antiviral-drug-discovery-centers-for-pathogens-of-pandemic-concern/

 
 
Źródło:
 
https://en.wikipedia.org/wiki/File:Ijms-20-04657-g004.webp
 
Krystyna Knypl
 
GdL 7 _  2021

Intensyfikacja badań nad genomiką patogenów zdrowia publicznego

Amerykańska The Centers for Disease Control and Prevention przewiduje w 2022 roku utworzenie wielu Centrów Doskonałości Genomiki Patogenów Zdrowia Publicznego. Będą to organizacji  partnerstwa między ośrodkami akademickimi oraz instytucjami zdrowia publicznego. Ich celem będzie współpraca w zakresie innowacji w genomice patogenów i epidemiologii molekularnej, dzięki której będzie można poprawić kontrolę i reagowanie na zagrożenia mikrobiologiczne mające znaczenie dla zdrowia publicznego.

W kwietniu 2021 r. administracja J. Bidena przeznaczyła 1,7 miliarda dolarów z amerykańskiego planu ratunkowego na wzmocnienie zdolności kraju do wykrywania, monitorowania i łagodzenia pojawiających się wariantów COVID-19. Istotnym elementem tej reakcji jest zwiększenie krajowego sekwencjonowania genomowego - procesu, w którym DNA COVID jest dekodowane i wykrywane są potencjalnie śmiertelne mutacje wirusa.

Na początku lutego 2021 r. laboratoria amerykańskie sekwencjonowały jedynie około 8000 szczepów COVID-19 tygodniowo. Od tego czasu tempo sekwencjonowania znacznie wzrosło, wzmacniając zdolność kraju do wykrywania i reagowania na warianty budzące obawy. Administracja J. Bidena zainwestowała już prawie 200 milionów dolarów, aby pomóc w zwiększeniu sekwencjonowania genomowego do 29 000 próbek tygodniowo do kwietnia 2021 roku.

Informacje o grantach są dostępne pod linkiem

https://www.grants.gov/web/grants/view-opportunity.html?oppId=334725

Źródło:

https://globalbiodefense.com/2021/07/14/us-announces-plans-for-public-health-pathogen-genomics-centers-of-excellence/

Krystyna Knypl

GdL 7 _ 2021

Zapalenie mięśnia sercowego po szczepieniu przeciwko COVID-19

Zapalenie mięśnia sercowego po szczepionce mRNA u członków armii Stanów Zjednoczonych Na łamach pisma JAMA 29 czerwca 2021 roku ukaząło się doniesienie zatytułowane "Myocarditis Following Immunization With mRNA COVID-19 Vaccines in Members of the US Military" autorstwa J.Montgomery i wsp. w którym opisano 23 przypadki zapalenia mięśnia sercowego, które wystąpiło u żołnierzy amerykańskich. W grupie tej było 22 żołnierzy służby czynnej oraz jeden emerytowany żołnierz. Średnia wieku wynosiła 25 lat ( 20 -51 lat). Żołnierze zgłaszali się do lekarzy z powodu ostrego bólu w klatce piersiowej, który wystąpił po 4 dniach od podania szczepionki mRNA. Wszyscy byli wcześniej zdrowi z wysokim poziomem sprawności fizycznej. Siedmiu otrzymało szczepionkę BNT162b2-mRNA, a 16 otrzymało szczepionkę mRNA-1273.

Wszyscy pacjenci mieli znacznie podwyższone poziomy troponin sercowych. Wśród 8 pacjentów, którzy przeszli badanie rezonansu magnetycznego serca w ostrej fazie choroby, wszyscy mieli wyniki zgodne z klinicznym rozpoznaniem zapalenia mięśnia sercowego. Dodatkowe badania nie zidentyfikowały innych etiologii zapalenia mięśnia sercowego, w tym ostrego COVID-19 i innych infekcji, uszkodzenia niedokrwiennego lub leżących u podstaw chorób autoimmunologicznych.

W tym okresie wojsko podało ponad 2,8 miliona dawek szczepionki mRNA COVID-19.

Źródło:

https://jamanetwork.com/journals/jamacardiology/fullarticle/2781601

# 1 Troponina sercowa
 
Troponina sercowa
 
Źródło ilustracji: https://en.wikipedia.org/wiki/Troponin#/media/File:Troponin_Ribbon_Diagram.png
 
Krystyna Knypl
 
GdL 7 _ 2021

 

Tańczę tango, odcinek 6 powieści

Krystyna Knypl

Motyw muzyczny

https://www.youtube.com/watch?v=a2k4kAwSlWE

Rozdział 6: Zielono mi

Ulubionym kolorem Francisa był zielony. Nosił zieloną czapkę, kurtkę, spodnie, buty, plecak, rękawiczki.

Czasami udawało mu się wystroić na zielono także Matyldę.

# 1

Zakopane lata 90 - te.

Matylda początkowo sądziła, że zamiłowanie do koloru wojskowego to nawiązanie do tradycji rodzinnej związanej z dziadkiem Felicjanem, kapelmistrzem wojskowym. Jednak dokładniejsze studia historyczne wykazały, że mundury armii austriaco-węgierskiej były dwukolorowe i nie zawierały zielonego. Matylda od czasu do czasu dawała namówić się na stroje w kolorze zielonym, ale była to raczej grzecznośćiowa decyzja niż poryw gustu.

Motyw taneczny

https://www.youtube.com/watch?v=ekQ3aGcezb4

 

Krystyna Knypl

GdL 7 _ 2021

Tańczę tango, odcinek 5 powieści

Krystyna Knypl

Motyw muzyczny

https://www.youtube.com/watch?v=YVCXhCNk-E4

Rozdział 5: Być jak maść tygrysia

Uczucia muszą mieć swój wyraz, uczucia bez wyrazu nie istnieją - zwykł mawiać pewien pacjent Matyldy. Wyrazy uczuć przybierały formę niematerialną lub materialną.

- Pani jest jak maść tygrysia - wyznał jeden z pacjentów Matyldy, dając tym wyznaniem niematerialny wyraz uczuć.

- Nie bardzo rozumiem - odpowiedziała zdziwiona Matylda.

- Pomaga na wszystko! - oznajmił pacjent.

# 1 Francis zastanawia się nad zakupem tygrysiej togi dla Matyldy
Francis zastanawia się nad zakupem tygrysiej togi dla Matyldy

Rue de Longschamp, Paryż

(https://fr.wikipedia.org/wiki/Rue_de_Longchamp)

Skoro tak to trzeba było pomagać! Nie tylko na wszystko, ale i wszystkim!

#2
 
Przystanek Niemcewicze

Realizacja zakupu togi tygrysiej nie doszła do skutku, skończyło się na motywie tygrysim na Przystanku Niemcewicze, Nie bez powodu powstało powiedzenie jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.

# 3

Paryż 2017, 16 arr

Matylda nie przepadała początkowo za tym zestawem kolorów, z czasem przekonała się do niego, a nawet zaczęło stosować w ubiorze.

# 4
 

Maść tygrysia 3.0

 

Krystyna Knypl

 

 

 

Tańczę tango, odcinek 4 powieści

Krystyna Knypl

Motyw muzyczny

https://www.youtube.com/watch?v=Oith_w4KmSs

Rozdział 4: Mąż z ogłoszenia, żona ze szpitala

Prozę życia zamienić na poezję wspomnień potrafili tylko prawdziwi artyści. Matylda postanowiła podążyć ich śladami. Ulec presji zwanej tradycją pospolitości było łatwo i nie wymagało żadnych szczególnych umiejętności ani cech charakteru. Wydać pieniądze na skrzeczącą, a całkiem często wrzeszczącą pospolitość, potrafił każdy. Matyldę nie interesowały te masowe gesty, klimaty i uległości.

Spotykała na swej drodze zawodowej i prywatnej pokrewne dusze. Nabyć Męża z ogłoszenia w epoce przed-tinderowskiej wymagało niebanalnej odwagi. Doskonale pamiętała tę pacjentkę, leżała na 42 łóżku. Sala z łóżkami 42 - 46 utkwiła w pamięci Matyldy nie tylko z powodu barwnej osobowości autorki "Męża z ogłoszenia" ale także z powodu komplikacji związanych z transfuzją krwi u jednej z pacjentek. Komplikacje nie spowodowały trwałych następstw jeśli nie liczyć motywu powracającej w snach Matyldy pechowej sali.

# 1
 
Mąż z ogłoszenia
Skoro mógł być "Mąż z ogłoszenia" to równie dobrze żona mogła być na przykład ze szpitala.

 

# 3
 
Żona ze szpitala, edition 2021
 
Portale randkowe jeszcze nie istniały i trzeba było sobie radzić innymi metodami. Miłość mogła zaatakować człowieka wszędzie - jak nie w szpitalu to na Krymie.

 

# 4
 
Dedykacja od autora
 
# 4
 
Niektórzy  skłonni byli twierdzić, że dziewczyny tańczą jedno lato...
 
Nie wiedzieli biedacy, że dziewczyny potrafiły tańczyć nie tylko dwa lub trzy sezony, ale zdecydowanie więcej. Nie czekały na zaproszenie chłopców, wolały tańczyć z mężczyznami o czym chłopcy niestety nie wiedzieli. A może na szczęście dzieczyn wiedza niektórych chłopców ograniczała się do ich podwórka.
 

Motyw taneczny

https://www.youtube.com/watch?v=6lAKlYTQVKY

 

Krystyna Knypl

GdL 7_ 2021

 

 

 

 

 

Tańczę tango, odcinek 3 powieści

Krystyna Knypl

Motyw muzyczny

https://www.youtube.com/watch?v=s-AV3c5Ygvs

Rozdział 3: Z szatynką bym się nie ożenił!

W życiu tak bywa, że pewne sprawy wymykają się spod naszej kontroli. Odtwarzając w pamięci wieczór sprzed lat spędzony w Teatrze Współczesnym Matylda miała wrażenie, że grana pod koniec spektaklu melodia La Cumparsita wymknęła się na ulicę i wszechwładnie ogarnęła przestrzeń pozateatralną. Nie mogła sobie przypomnieć z kim była na przedstawieniu "Tanga", najwyraźniej nie osoba towarzysząca była ważna, lecz tango!

Matylda była bardzo ciekawa autora sztuki "Tango" - jaką ma osobowość człowiek, który już w 1941 roku napisał: Nie ma takiego głupstwa i nikczemności, które, byle stale powtarzane, nie zostały wreszcie przyjęte i przestały razić jako głupstwo i nikczemność. Źródło: „Dialog”, t. 26, RSW „Prasa”, 1941, s. 153. Po latach miała okazję spotkać go na Międzynarodowych Targach Książki. Robił wrażenie człowieka nieśmiałego, co ją bardzo zaskoczyło.

Także w epoce pandemicznej wydarzenia i skojarzenia skojarzenia bywają zaskakujące. Sceny tanga do filmu "Scent of woman" kręcono w The Pierre Hotel w Nowym Yorku ( https://www.youtube.com/watch?v=Q-GW0gPMWnM ).. Podczas tańca pada słynna kwestia No mistakes in the tango, darling, not like life czyli „W tangu nie ma błędów, nie tak jak w życiu”.

Hotel istnieje od 1930 roku, a jego gośćmi byli między innymi Coco Chanel, Karl Lagerfeld, Hubert de Givenchy, Elizabeth Taylor, Audrey Hepburn, Yves Saint Laurent, Barbra Streisand oraz Joan Collins.

Jedna noc w tym hotelu kosztuje 3100 złotych, wyjątkowo można złapać okazję za jedyne 2500 złotych! Gdy jednak chcemy mieć pokój z widokiem na Manhattan to musimy zapłacić 3200 złotych. Pokój królewski z widokiem na Central Park to cena 4585 złotych za jedną noc. No, ale na zdrowiu nikt nie może oszczędzać, zwłaszcza gdy w grę wchodzi zdrowie całej ludzkości! Hasło hotelu stronie internetowej brzmi: French classical meets New York chic

W spotkaniu, które odbyło się 18 październik 2019 r. , uczestniczyło 15 liderów światowego biznesu, rządów i zdrowia publicznego podczas którego symulowano serię dramatycznych zdarzeń opartych na wcześniej przygotowanych scenariuszach epidemii wywołanej przez nowego koronawirusa, który pojawia się w Ameryce Południowej. W korona - tangu wszystkie pary tańczą, choć Matylda była zdania, że jeśli tango to tylko z brunetką!

# 1 Brunetka w Jugosławii, rok 1979
 
EBM wykazuje, że Matylda była jednak brunetką!

Zawsze uważała się za szatynkę, do której tango mniej pasowało niż do brunetki. Nieoczekiwanie po latach dowiedziała się, że jednak była brunetką!

- Z szatynką bym się nie ożenił! Tylko z brunetką! - wyznał Francis gdzieś po czterdziestu latach małżeństwa.

Lepiej późno niż wcale dowiedzieć się, że miało się kompetencje kolorystyczne do zatańczenia tanga! - pomyślała.

# 2
 

Motyw taneczny

https://www.youtube.com/watch?v=AWcx4b0qkHU&list=RD6NvPVAMQE6g&index=3

a tu w rolę salamandry wcieliła się niezwykle powabna brunetka, można rzec brunetka dyplomowana

https://www.youtube.com/watch?v=28PPqlc39Qw&list=RD6NvPVAMQE6g&index=4

Miłość jest jak salamandra mówi Enrico Macias - algiersko -francuski muzyk, autor śpiewanej piosenki spod powyższego linku.

Tango, L'amour C'est Pour Rien

Ca o salamandra, dragostea e minunata,

Ea renaste din propria cenusa ca pasarea de foc.

Nimeni nu poate sa o constranga a se naste

Si nimic nu poate s-o stinga decat apa uitarii.

Dragostea e gratis,

Tu nu o poti vinde,

Dragostea e gratis,

Nu o poti cumpara.

Cand trupul tau se trezeste, tu incepi sa tremuri

Dar daca inima ta este treaza, tu incepi sa visezi;

Visezi la o schimbare, cu inca o marturisire,

Fiindca acesti fiori ciudati se traiesc doar in doi.

Dragostea e gratis,

Tu nu poti sa o vinzi,

Dragostea e gratis,

Nu o poti cumpara.

Dragostea e speranta,

Fara motiv, fara lege.

Dragostea, ca si norocul,

Nu se da pe merit.

Exista, pe pamant, o fiinta

Care te iubeste la nebunie.

Fara ca macar sa te cunoasca,

E gata sa-si dea viata.

Dragostea e gratis,

Tu nu o poti lua

-Dragostea e gratis-

Dar poti sa o daruiesti.

Dragostea e gratis...

Dragostea e gratis !

Dlaczego Enrico Macias sięgnął po tak niecodzienne porównanie?

Okazuje się, że nazwa salamandra wywodzi się z języka perskiego i oznacza ""żyjąca w ogniu".

# 3 Algieria
 
- Czego te gady, czyli faceci, nie wymyślą na temat milości! - pomyślała Matylda (salamandra).

 

Krystyna Knypl

GdL 7_2021

Tańczę tango, odcinek 2 powieści

Krystyna Knypl

Motyw muzyczny

https://www.youtube.com/watch?v=ho5YBX5qGuA

Rozdział 2: Nietypowe tango małżeńskie

Realia życia młodej dziewczyny, która nie będąc do końca świadoma konsekwencji swojego czynu, złożyła przysięgę Hipokratesa, nie sprzyjały oddawaniu się pasji tańczenia tanga. Rytmu nie wyznaczały takty tanga lecz całodobowe dyżury, poranne odprawy, egzaminy specjalizacyjne, pisanie prac naukowych, prowadzenie badań do doktoratu oraz służba ludzkości wynikająca z tzw. powołania do medycyny. Istniało podobno także powołanie do małżeństwa, ale które było ważniejsze tego nie wiedział nikt!

Dziewczyny wychodziły za mąż z miłości, z konieczności, z rozsądku, z wyrachowania, a także z wielu innych powodów. Czy któraś dziewczyna wyszła za mąż z powołania? W kręgu koleżanek Matyldy kroniki towarzyskie nie odnotowały takiego przypadku.

Dziewczyny w podjęciu decyzji o małżeństwie nie były osamotnione. Matki, ojcowie, rodzeństwo a także koleżanki i koledzy aktywnie uczestniczyli w aranżowaniu zamęścia. W przypadku Matyldy okoliczności były nieco inne, a mianowicie okoliczności zamęścia były wywróżone przez jej matkę Halinkę, utalentowaną kabalistkę.

- Ty to sobie męża wyleczysz - było wróżbą jaką Matylda wielokrotnie słyszała od matki.

- Matka, skup się i spójrz w moją przyszłość wnikliwie i dociekliwie! Niby który z tych siedemdziesięciolatków tłumnie przybywających na oddział chorób wszelakich miałby być moim przyszłym mężem - odpowiadała poirytowana wróżbami matki.

- Przyglądaj się dokładnie wszystkim pacjentom, karty nie kłamią - odpowiadała Halinka.

Wróżby tak jak plany życiowe bywają krótkoterminowe oraz długoterminowe. Przyjrzawszy się niezliczonej rzeszy siedemdziesięciolatków pewnego niedzielnego dyżuru podczas wieczornego obchodu Matylda zobaczyla pacjenta nie widzianego rano ani nie przyjmowanego przez nią w ramach skierowań z izby przyjęć. Zdziwiona tym odkryciem wygłosila pamiętną kwestię do pacjenta:

- A pan co tu robi? - zapytała Matylda.

- Leżę sobie - odparł pacjent.

- No tak, to widzę, ale skąd się pan wziął? - doprecyzowała.

- Z izby przyjęć - odparł pacjent.

- Muszę sprawdzić dokumentację dotyczącą przyjęcia do szpitala w dyżurce pielęgniarek - oznajmiła . To co znalazła w dyżurce przyprawiło ją o lekki zawrót głowy. Pacjent nie dość, że miał sporą niedokrwistość, to jeszcze dla wzmocnienia efektu pierwszego wrażenia okazało się, że był dziennikarzem.

- No tak, sławę na łamach mediów mam zapewnioną - pomyślała Matylda mocno sfrustrowana swoimi odkryciami. Wizja popularności w mediach okazała się prorocza, ale mechanizm jej realizacji okazał się być zupelnie innych. Pacjent trafił pod opiekę jednej z koleżanek, która po dwu tygodniach z powodu urlopu przekazała go ponownie Matyldzie. Dalsza kuracja przebiegła pomyślnie, a dla utrwalenia uzyskanej poprawy była kontynuowana w sanatorium. Sprawa wygladała na zakonczoną pomyślnie.

Po roku od wypisu pacjent doszedł do wniosku, że nie otrzymał dostatecznie dokładnych zaleceń dietetycznych i poprosił Matyldę o spotkanie.

Nie codziennie pacjenci jako miejsce spotkania proponują kawiarnię eleganckiego hotelu, więc lekko oszołomiona Matylda wyraziła zgodę na tę nietypową konsultację.

 

# 1

 

Po dwugodzinnej rozmowie okazało się, że nie wszystko zostało omówione i konieczne jest następne spotkanie. Efektem kolejnych spotkań odbywanych codziennie, podczas których otrzymywała codziennie kwiaty, było spostrzeżenie:

- Mogłabyś nosić podwójne nazwisko, Matyldo - zauważył Francis.

- Czy mam rozumieć, że są to oświadczyny? - zapytała.

- Tak, oczywiście! Zostań moją żoną! - Francis doprecyzował swoją propozycję.

- Matka mi wróżyła, że wyleczę sobie męża, a ponieważ jesteś wyleczony więc niech się spełni jej wróżba! - odpowiedziała Matylda.

Zostanie żoną po trzech miesiącach i matką po jedenastu miesiącach od ślubu nie sprzyjało tańcom, choć dla porządku należy zaznaczyć, że w życiu małżeńskim bywały sympatyczne chwile taneczne:

Matylda odtańczyła solowy taniec radości, po czym zażądała od męża współuczestnictwa. Franek objął żonę. Jego dłonie przesuwały się po roztańczonej Matyldzie niczym wycieraczki po szybie.

- Franek, taniec to takie zajęcie, przy którym należy poruszać nogami, a nie rękoma - poinstruowała męża.

- Nie bądź drobiazgowa. To nie medycyna. Kończyny górne czy dolne - nie ma znaczenia, ważne, ze pracują.

Matylda w Buenos Aires, niestety nie tańczy tanga, lecz uczestniczy w obradach kongresu kardiologicznego

- Mój drogi, tańce małżeńskie cię nie ominą, niezależnie od tych spektakularnych wywodów anatomicznych. Najpóźniej na emeryturze pojedziemy do Argentyny na kurs tanga, a gdy już opanujemy tę sztukę, będziemy tańczyć do białego rana.

Źródło:

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/ksiazki/masc_tygrysia_3-0.pdf

Źródło: Dancing, Karnet balowy Marii Pawlikowskiej, Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik, Warszawa 1958

Motyw taneczny

https://www.youtube.com/watch?v=e5yx7gHva3M

Krystyna Knypl

GdL 7_2021

 

Gazeta dla Lekarzy od maja 2021 w nowej formie

Koleżanki i Koledzy,

Od maja 2021 r. Gazeta dla Lekarzy (GdL) jest dostępna w postaci artykułów publikowanych na stronach internetowych poszczególnych działów. Niewielka popularność formy pdf. skłoniła nas do zrezygnowania z niej.

Będziemy koncentrować się na publikowaniu nowości medycznych. Kontynuowane będą także artykuły wspomnieniowe. Obecnie rozpoczęliśmy publikację "Tańczę tango", która ma formę powieści wspomnieniowej.

Pierwszy odcinek jest dostępny pod linkiem

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1292-tancze-tango-odcinek-1-powiesci

Docelowo przewidziane jest 41 odcinków.

W czerwcu br. odwiedziło strony GdL 6013 osób, a od 1/01/2021 r. do 30/06/2021 r. 26 288 osób. Dziękujemy i zapraszamy do pozostawania w kontakcie z nami.

Łączę serdeczne pozdrowienia

Krystyna Knypl, redaktor naczelna & wydawca Gazety dla Lekarzy

GdL 7_2021

 

Tańczę tango, odcinek 1 powieści

Krystyna Knypl

Motyw muzyczny

https://www.youtube.com/watch?v=Br2cslHaavQ

Rozdział 1: Natura tanga

Nieprzemijającą miłością Matyldy Przekory było tango. Mogła godzinami i bez końca słuchać melodii słynnych tang, ale z ich tańczeniem było już nieco gorzej. Znane powiedzenie, że do tanga trzeba dwojga zawierało tylko część prawdy. Liczba tancerzy nie gwarantowała bowiem automatycznie satysfakcji z wykonania tanga.

# 1
 

Projekt okładki: Mieczysław Knypl

Od pewnego czasu zastanawiała się czy jej fascynacja tangiem trwała od zawsze, inaczej mówiąc czy była cecha wrodzona czy też może była cechą nabytą. Przyjmując hipotezę o wrodzonym pochodzeniu fascynacji tangiem mógł odpowiadać za nią the tango gene - pomyślała.

Gdy coś nazwiemy po angielsku można wtedy snuć naukowe rozważania, pisywać artykuły do czasopism z wysokim Impact Factor, a także wystąpić w telewizji i otrzymać tytuł eksperta.

Mogłabym wtedy zamówić sobie nową wizytówkę o treści: dr Matylda Przekora, tangolog i wręczać ją różnym VIP-om, wzbudzając jeszcze większe zaintrygowanie niż było to z wydawaną przez nią gazetą Modne Diagnozy.

W jaki sposób powstawała fascynacja tangiem? - kontynuowała swoje rozmyślania Matylda. Fascynacja mogła zaistnieć w następstwie zatańczenia tanga z jakimś znakomitym tancerzem. Matylda niestety nie była w stanie przypomnieć sobie takiego epizodu ze swojego życiorysu. Prywatki w jej czasach licealnych organizowano raczej z potrzeby wyrzucenia z siebie nadmiaru młodzieńczej energii niż z poszukiwania zgodności harmonicznej z tancerzem. Była to epoka rock nad rolla, tańca preferującego bardziej ekspresję energii niż zgodność tancerza z rytmem.

Na medycynie, na której trzeba było wykuć na pamięć dwieście pięćdziesiąt gałązek nerwu trójdzielnego i wiele tym podobnych detali, podobno absolutnie niezbędne do przyszłej pracy lekarza, na tańce już nie starczało czasu. Trzeba było szukać substytutów.

Pewnego razu wracając z ćwiczeń z fizjologii wstąpiła do antykwariatu na Krakowskim Przedmieściu i kupiła w nim tomik poezji Marii Pawlikowskiej, wydany w 1958 roku. Na okładce widniała para tancerzy pozostająca od siebie w pewnym oddaleniu. Raczej nie wyglądali na takich, którzy złapałi wspólny rytm w tańcu od pierwszego taktu.

# 1
Źródło: Dancing, Karnet balowy Marii Pawlikowskiej, Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik, Warszawa 1958

 

Spoglądając na okładkę sprzed lat miała wrażenie, że tancerze nie ustalili przed rozpoczęciem kto w tańcu prowadzi i ciąg dalszy był tylko konsekwencją braku tych ustaleń.

# 2
 Źródło: Dancing, Karnet balowy Marii Pawlikowskiej, Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik, Warszawa 1958

 

Pierwszy z wierszy zamieszczonych w tomiku zachwycił Matyldę ponownie, a zwrot wy cietrzewie profesjonaliści zawierał w sobie aktualną, aluzję pandemiczną. Drugim ważnym wydarzeniem w genezie fascynacji Matyldy tangiem było obejrzenie w 1965 roku w Teatrze Współczesnym przedstawienia dramatu Sławomira Mrożka "Tango", w reżyserii Erwina Axera. Była wówczas studentką III roku medycyny. Końcowa scena, w której sł użący Edek i wuj Eugeniusz tańczą tango przy dziękach La cumparsita zdawała się nie mieć końca. Po latach odczytywała ówczesną reżyserię jako ponadczasowo znakomite pokazanie nie tylko uniwersalnego symbolu tanga jako czegoś co łączy ludzi w bardzo specyficzny sposób.

Ludzie opuszczali widownię przy dźwiękach tanga, które roznosiły się po wszystkich pomieszczeniach teatru, dobiegając nawet do szatni położonej na poziomie minus jeden. Tango było wszechobecną i wszechogarniającą siłą.

Motyw taneczny

https://www.youtube.com/watch?v=nbvTI9G-MTw&list=RDNY0MLG-IrSU&index=3

Krystyna Knypl

GdL 6_2021

 

 

 

Instalacja artystyczna "Przystanek Niemcewicze"

W redakcji "Gazety dla Lekarzy" trwają prace na instalacją artystyczną "Przystanek Niemcewicze". Już wkrótce zamieścimy relację przybliżającą genezę oraz cele tego przedsięwzięcia.
 
# 1
 
 
Krystyna Knypl, redaktor naczelna Gazety dla Lekarzy
 
GdL 6_2021
 
 
1/07/2021 Otwarcie Przystanku Niemcewicze
 
Dziś w godzinach popołudniowych nastąpiło uroczyste otwarcie instalacji artystycznej "Przystanek Niemcewicze"
 
#1
 Przystanek Niemcewicze
 
W uroczystości wzięli udział przedstawiciele redakcji Gazety dla Lekarzy oraz zaproszeni goście z zagranicy.
 
Krystyna Knypl

Hurtownia autorytetów

Krystyna Knypl

Ruch w Hurtowni Autorytetów był niewielki. Czuło się, że nadciągają wakacje. Dyżurny Operator przeciągnął się leniwie. Nic się nie działo od dwóch godzin. Żadnych ciekawych zamówień ani pilnych zabiegów na wątłej świadomości Narodu Nieszczęśników, zwanego często w dokumentach po prostu NN*.

# 1

 

I to ma być ostry dyżur? – pomyślał znudzony. – Chyba pójdę wcześniej na obchód Departamentów Specjalnych. Zobaczę, czy jest dobre natlenowanie w Wydziale Autorytetów na Specjalne Okazje.

Na półkach Wydziału Autorytetów na Specjalne Okazje wylegiwały się w pozycji „spocznij” następujące autorytety: Osobliwa Moralność, Smagający Bat, Święte Oburzenie oraz Nieustanne Zdziwienie. Tak naprawdę wcale się nie wylegiwały. Autorytety w najwyższym stopniu umiały wykorzystać każdą minutę. Taka już była ich natura.

Osobliwa Moralność podkradała dostęp do tlenu Świętemu Oburzeniu, które nie mogło tego zauważyć, ponieważ przenosiło kontenery energii przydzielone Nieustannemu Zdziwieniu. Święte Oburzenie próbowało przechwycić promienie świetlne przeznaczone dla Osobliwej Moralności. Autorytety uwijały się jak w ukropie, zbliżał się bowiem czas porannej lektury.

Nieustanne Zdziwienie, Święte Oburzenie oraz Osobliwa Moralność na zlecenie Wielkiego Kreatora musiały codziennie czytać od deski do deski pismo „Nowiny & Winy”. Dzięki lekturze każdego dnia wiedziały, kogo będą piętnować. Wnioski z lektury przekazywały do Smagającego Bata, który świstał nad głowami nieszczęśników nominowanych do piętnowania. Po lekturze autorytety udawały się na zasłużony odpoczynek, aby zachować ciągłość dobrej formy.

Może przecież w każdej chwili się zdarzyć, że Osobliwa Moralność będzie musiała skarcić jakiegoś nieszczęśnika, a były ich całe tłumy. Jak każdy tłum, Naród Nieszczęśników miał wiele bezsensownych pomysłów. Święte Oburzenie co i raz dostawało bólu swych delikatnych skroni, gdy słuchało pomysłów dobiegających z Tłumu Nieszczęśników. Tłum wykrzykiwał swoje hasła w kółko i bez końca. Raz wołał Chleba!, innym razem Pracy! Jacyś niezidentyfikowani członkowie tłumu potrafili nawet zawołać Szacunku! Co gorsza, najstarsi z tłumu swoimi piskliwymi głosami wykrzykiwali słowo najobrzydliwsze. Ci nieznośni starcy wołali Prawdy!

Wielki Kreator nie mógł się wprost nadziwić, skąd brał się w tłumie apetyt na chleb, pracę, szacunek oraz prawdę. Czyż ochłapy, bezrobocie, pogarda, kłamstwo nie były właściwym pożywieniem tłumu? Skąd taki tłum znał smak chleba? Chyba jacyś bezczelnie pamiętliwi starcy musieli tłumowi opowiedzieć, jak smakuje prawdziwy chleb. Tłum mógł kupować tylko ochłapy. Wiadomo jak krótki mają termin spożycia. Żeby nie marnować wyprodukowanych ochłapów, Wielki Kreator nakazywał zawsze obfite posypywanie ich solą. Z przesolonego tłumu często padały narzekania na bóle głowy. Ale kto by się tym martwił. Tłum jako taki nie miał głowy. Nieszczęśnicy z bólem głowy byli zaledwie małymi fragmentami większej całości. Liczyła się tylko całość.

Osobliwa Moralność czasem na zebraniach Rady Nadzorczej podkreślała:

– Już moja w tym głowa, aby tłum miał skołowane łby. A że trochę ich pobolą, nie szkodzi. Nie będą się zbytnio interesować nie swoimi sprawami. Takiemu wypoczętemu, nieobolałemu Narodowi Nieszczęśników, czyli po prostu NN, mogłoby przyjść do głowy jakieś kłopotliwe pytanie. Wprawdzie w Departamencie Standardowych Odpowiedzi przygotowano całe zestawy odpowiedzi na pytania, ale może się zdarzyć, że padnie pytanie nieznane wcześniej. Na wypadek tak obrzydliwego zdarzenia zalecano coś w tym stylu:

– Świetne pytanie! Gratulujemy przenikliwości i doświadczenia! Doprawdy jesteśmy pod wrażeniem pańskiego pytania. Czy mógłby pan powiedzieć nam, jak wpadł na pomysł zadania tak oryginalnego pytania?

Na ogół wyrażenie zachwytu wystarczało. Pytający pożywiał się fałszywym zachwytem, który był jeszcze smaczniejszy niż przesolone ochłapy. Odpowiedź nie była już właściwie potrzebna.

Nie do przyjęcia było wołanie Pracy! Wielki Kreator pamiętał, że ktoś ze starców mówił mu, iż praca uszlachetnia. Tego by jeszcze brakowało, żeby tłum wyszlachetniał! Jak bym do nich przemawiał? Szlachetny tłumie! – śmiechu warte. A może jeszcze śmieszniej: Szlachetne tłumoczki i tłumokowie! – można dostać skrętu kiszek. Cholera, jak bym dostał skrętu kiszek, musiałbym pójść do szpitala na operację. Brrr... już słyszę, jak jakiś doktor woła do mnie Żądam szacunku! Czy taki doktor nie rozumie, że wyłącznym właścicielem szacunku jest Centralny Komitet Kreatorów (CKK)?

Wielki Kreator wiedział, że bez pomocy Smagającego Bata żadna akcja poskramiania zachcianek tłumu nie odniosłaby należytego rezultatu. Żeby efekt był utrzymany dostatecznie długo, niezbędne było przyłączenie się Nieustannego Zdziwienia.

Wielki Kreator lubił dbać o Specjalne Autorytety, a nawet kilka razy w roku je rozpieszczać. Zabierał wszystkie Autorytety na lody malinowe i szarlotkę na ciepło. Warte były tej niewielkiej inwestycji. W końcu dzięki nim rzeczywistość był taka, jak sobie wymarzył.

Co prawda niekiedy znajdował się jakiś śmiałek, który kwestionował opinie wygłaszane przez Autorytety. Kreator wydawał specjalny rozkaz, aby załatwić go liczbami. Zasypać, omotać, powalić na kolana. Liczby robiły to znakomicie. Najlepiej spisywały się liczby powyżej tysiąca.

– Ty, śmiałku szkaradny, czym jest twój jeden głos przeciwko kolumnom liczb?!

Kolumny liczb ustawiały się w takich konfiguracjach, jak zalecał Wielki Kreator.

Płynęły dni, miesiące, lata. Wielkie Autorytety zbudowały sobie eleganckie rezydencje. Niektórym wyrosły brzuchy w następstwie nadkonsumpcji wszystkiego, co dało się wchłonąć i strawić. Zanosiło się na to, że będą żyły długo i szczęśliwie.

Nastała noc świętojańska. Choć była to najkrótsza noc w roku, autorytety spały spokojnym snem. Zdawało się, że nic im nie grozi. Oddychały równomiernie.

Osobliwej Moralności śniło się, że nigdy przez całe życie nie zrobiła nic niemoralnego. Nawet nie wiedziała do końca, co to jest niemoralność. Smagający Bat śnił, że rozdziela zasłużone razy, nawet we śnie nie przychodziło mu do głowy, że mogą być niezasłużone. Święte Oburzenie śniło, że tylko ono ma prawo do wyrażania tego uczucia, innym wolno było co najwyżej zawstydzić się reakcją Oburzenia. Nieustanne Zdziwienie, zgodnie ze swą naturą, nawet we śnie się dziwiło.

Gdzieś koło piątej nad ranem wszystkie Autorytety zaczęły poruszać się niespokojnie. Przewracały się na boki, wierciły, zmieniały położenie poduszek, rozkopywały puchowe kołdry.

Dyżurny spojrzał na ekran monitorujący przebieg myśli oraz snów podopiecznych. Cholera, co się dzieje? – pomyślał zdenerwowany. Na monitorach wszystkich autorytetów płynęły fale lambda. Fatalne fale. Zwiastowały nadejście niedobrych snów. Po serii wyładowań fal lambda zaczęły chaotycznie pojawiać się wszystkie fale alfabetycznie: alfa, beta, gamma, delta. Cały alfabet grecki fal. To nie były żarty! Autorytety gnębił koszmarny sen. Dyżurny włączył czytnik snów. Na ekranie wszystkich autorytetów wyświetlał się ten sam sen. To wymagało zawiadomienia szefa dyżuru.

Rozkodowano zapis snów. Zdumieni dyżurni czytali zapis snu Osobliwej Moralności: O rany, mam coś w ustach, coś mi narasta i wszystko wypełnia. Muszę to świństwo wypluć, inaczej nie będę mogła wyrażać oburzenia. Jak ludzie się dowiedzą, że jestem oburzona ich postępowaniem, gdy nie będę mogła w ogóle mówić? Co to może być? Jakieś małe, kłujące drobiny. Muszę zobaczyć w lusterku. Co to jest? Brokat? No tak. To jest brokat! Skąd się wziął? Nie mogę go wypluć, ciągle go przybywa! Nie mogę wypluć! Ratunku!!! Ratunku!!!

Z indywidualnych drukarek pozostałych autorytetów wyskakiwały identyczne opisy.

Autorytety budziły się i pełne oburzenia spluwały gdzie popadnie. Pluły do południa. Nic nie pomagało. Brokat siedział w ich jakże szlachetnych jamach ustnych. Im więcej wypluły, tym więcej nowych drobinek przybywało. Pluły przez cały dzień. Zwołano Absolutnie Prywatne Konsylium. Nikt nie znał sposobu na usunięcie brokatu. Autorytety pluły bez końca. Nie mogły wykonywać swych funkcji. Jak można komuś pokazać zapluty autorytet? Czy on kogoś przekona? – nerwowo rozmyślał Wielki Kreator.

Zdawało się, że małe świecące drobinki pokonały Wielkie Autorytety raz na zawsze. Wielki Kreator długo rozmyślał. W końcu zdecydował: wynajmę sobie nowe autorytety. Każdy jest do wynajęcia. Podwoję honorarium.

Szukał przez tydzień, jednak nikt nie chciał się zgodzić. Co do licha z nimi się porobiło? Potroję stawkę. Doszedł do dziesięciokrotności honorarium dotychczasowych autorytetów. Nic nie działało, nawet dziesięciokrotnie wyższa stawka. Zmęczony siadł za biurkiem. Spojrzał na kalendarz.

Jaką mamy dziś erę? Własnego Sumienia i Zdrowego Rozsądku? Co? Jakiego? Własnego? Zdrowego? Nie, to wszystko jest chore!!! Ja nie będę mógł na nikogo wpływać? Czy to możliwe? Błąkał się jeszcze miesiąc. Nikt jednak nie chciał być płatnym autorytetem do wynajęcia. Co to jest Sumienie? – rozmyślał. Gdzie ono leży? Wieczorami ukradkiem przykładał do różnych części ciała rozliczne detektory, poszukując sumienia. Jakieś niewielkie wychylenie stwierdził nad mózgiem. Nie były to jednak dobre technicznie zapisy. Żaden czytnik nie mógł ich rozkodować. Wszyscy posługiwali się tymi dziwnymi... no właśnie, nawet nie wiedział, jak to nazwać. Może są to urządzenia? – pomyślał. Jak włącza się te urządzenia?... Znowu zapomniałem, jak one się nazywają... zaraz... zaraz... Sumienie? Rozsądek? Chyba tak właśnie. Jak można było posługiwać się czymś, co nie dało się zarejestrować, czymś, co było niewidoczne? Nie miało stanowiska ani jakiegoś ozdobnego tytułu? Wielki Kreator nigdy nie zrozumiał nowej epoki. Nie było to łatwe. Światem i ludźmi rządziło coś niewidocznego.

Krystyna Knypl

GdL 6_2021

Kongres ASCO 2021 – badanie:VISION: terapia radioligandowa 177Lu-PSMA-617 w zaawansowanym raku prostaty

W badaniu fazy 3 VISION  wykazano istotną statystycznie poprawę całkowitego przeżycia (OS) po dodaniu celowanej terapii radioligandowej 177Lu-PSMA-617 (LuPSMA) do standardowego leczenia  u pacjentów z postępującym, przerzutowym rakiem gruczołu krokowego opornym na kastrację. Dodanie LuPSMA doprowadziło do poprawy takich wskaźników jak przeżycie wolnego od progresji radiograficznej ( wydłużenie o 5,3 miesiąca) oraz  ryzyka zgonu ( zmniejszenie o 40%).


 

Źródło: https://www.photoblog.com/mimax2/2012/06/16/16062012-migawki-z-czesci-wystawowej-kongresu-asco/

To badanie pokazuje alternatywę dla tradycyjnych terapii poprzez zastosowanie promieniowania ukierunkowanego na antygen PSMA. Promieniowanie to może być więc dostarczane bezpośrednio do komórek raka prostaty, a dzięki temu przeżywalność uległa znacznej poprawie. Jeśli terapia radioligandem PSMA zostanie dopuszczona do obrotu, może stać się ważną opcją terapeutyczną dla pacjentów z oporną na leczenie chorobą – powiedział prezydent ASCO, dr Lori J. Pierce.

Lek oczekuje na zatwierdzenie przez FDA - powiedział główny autor badania VISION, dr Michael J. Morris, szef sekcji raka gruczołu krokowego w Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku.

Źródło:

https://www.asco.org/about-asco/press-center/news-releases/targeted-radiotherapy-offers-new-treatment-option-patients?cid=DM7707&bid=81195224&cid=DM7755&bid=81888976

https://www.cancernetwork.com/view/vision-trail-results-indicate-benefit-of-177lu-psma-617a-added-to-standard-therapy

Krystyna Knypl

GdL 6 _ 2021

Kongres ASCO 2021 - badanie JUPITER - 02: toripalimab w zaawansowanym raku nosogardła

Toripalimab jest przeciwciałem monoklonalnym blokującym białko programowanej śmierci komórki 1 (PD-1), opracowanym przez Shanghai Junshi Bioscience Company i zatwierdzonym niedawno w Chinach do leczenia zaawansowanych postaci raka nosogardła. Badanie JUPITER – 02, którego wyniki przedstawiono podczas kongresu ASCO 2021 w doniesieniu zatytułowanym „Efficacy and safety of toripalimab in combination with gemcitabine-cisplatin chemotherapy as first-line treatment for recurrent or metastatic NPC” wykazało, że dodanie toripalimabu  do chemioterapii gemcytabiną i cisplatyną w leczeniu raka nosogardła, powodowało znaczącą poprawę zarówno przeżycia wolnego od progresji choroby, jak i całkowitego przeżycia.

 
Chicago 2010/186 Rozdziła Rodzinka Barinwaherów poczatek
Cloud Gate (The Bean) słynna rzeźba w Chicago, mieście w którym odbywały się tradycyjne kongresy ASCO, więcej o  tegorocznym kongresie pod linkiem  https://conferences.asco.org/am/attend
 

Pacjenci otrzymywali gemcytabinę i cisplatynę jako leczenie podstawowe, a oprócz tego 146 pacjentów otrzymywało toripalimab oraz 143 pacjentów otrzymywało placebo. W grupie otrzymującej toripalimab średnie przeżycie wynosiło 11,7 miesiąca, a w grupie otrzymującej placebo średnie przeżycie wynosiło 8 miesięcy. Częstość występowania objawów niepożądanych w grupie otrzymującej aktywne leczenie wynosiła 39,7%, a w grupie placebo 18,9%. Prowadzone są także badania klinicznie z toripalimabem w leczeniu zaawansowanego gruczolakoraka żołądka, płaskonabłonkowego raka przełyku oraz rak płaskonabłonkowego raka głowy i szyi.

Krystyna Knypl

Źródła:

https://www.asco.org/about-asco/press-center/news-releases/addition-immunotherapy-standard-care-first-line-regimen-delays

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30805896/

https://clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT02915432

GdL 6 _ 2021

Kongres ASCO 2021 - badanie CheckMate 648: niwolumab w leczeniu raka przełyku

 Podczas kongresu ASCO 2021 opublikowano doniesienie Nivolumab (NIVO) plus ipilimumab (IPI) or NIVO plus chemotherapy (chemo) versus chemo as first-line (1L) treatment for advanced esophageal squamous cell carcinoma (ESCC): First results of the CheckMate 648 study. W badaniu uczestniczyło 970 pacjentów z zaawansowanym rakiem przełyku, które były randomizowane do trzech protokołów leczenia:  

1.niwolumab  + chemioterapia (fluorouracyl + cisplatyna)

2.niwolumab plus ipilimumab

3.chemioterapia (fluorouracyl + cisplatyna)

Lepsze wyniki leczenia uzyskano w grupach otrzymujących niwolumab i chemioterapie oraz niwolumab plus ipilimumab w porównaniu z grupą otrzymującą tylko fluorouracyl i cisplatynę.

Niwolumab jest przeciwciałem monoklonalnym, które jest  stosowane w leczeniu raka nerki, czerniaka oraz raka płuc

 
Źródło ilustracji:

Źródło:

https://meetinglibrary.asco.org/record/195919/abstract

Krystyna Knypl

GdL 6 _ 2021

Charakterystyka produktu leczniczego niwolumab

https://www.ema.europa.eu/en/documents/product-information/opdivo-epar-product-information_pl.pdf

Kongres ASCO 2021 – badanie KEYNOTE-564: pembrolizumab w leczeniu raka nerki

 Podczas kongresu ASCO 2021przestawiono doniesienie "Pembrolizumab versus placebo as post-nephrectomy adjuvant therapy for patients with renal cell carcinoma: Randomized, double-blind, phase III KEYNOTE-564 study"

# 2
Kongres American Society of Clinical Oncology 2010, press room

 

Celem badania było określenie czy adiuwantowa immunoterapia pembrolizumabem jest skuteczna i bezpieczna. W badaniu uczestniczyło 994 pacjentów z potwierdzonym histologicznie rakiem jasnokomórkowym nerki (RCC) po całkowitym wycięciu guza i brakiem przerzutów do tkanek miękkich co najmniej rok po nefrektomii. Czas obserwacji pacjentów wynosił średnio 24 miesiące. U pacjentów otrzymujących pembrolizumab ryzyko nawrotu choroby lub zgonu zmniejszyło się o 32%.

    Szacowany wstępnie wskaźnik całkowitego przeżycia w ciągu 24 miesięcy wynosił 96,6% w przypadku stosowania pembrolizumabu w porównaniu z 93,5% w przypadku placebo.

    Zdarzenia niepożądane (AE) stopnia 3-5 były częstsze w przypadku pembrolizumabu niż placebo - odpowiednio 32,4% i 17,7%. W grupie otrzymującej pembrolizumab nie wystąpił żaden zgon związany z leczeniem.

Źródło:

https://www.asco.org/about-asco/press-center/news-releases/post-surgery-immunotherapy-extends-disease-free-survival?cid=DM7707&bid=81195224&cid=DM7755&bid=81888976

Krystyna Knypl

GdL 6 _ 2021

O zastosowaniu pembroizumabu w leczeniu zaawansowanego raka żoładka piszemy na lamach GdL pod linkiem

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1277-pembrolizumab-w-leczeniu-zaawansowanych-stadiow-raka-zoladka

Kongres ASCO 2021 - przedstawiono wyniki badania klinicznego OlympiA

Podczas dorocznego kongresu American Society of Clinical Oncology (ASCO) przedstawiono wiele nowych doniesień naukowych, a wśród nich wyniki badania OlympiA w leczeniu raka piersi. Wyniki tego badania klinicznego wskazują na potrzebę wykonywania badań genetycznych w kierunku mutacji BRCA u pacjentek, u których zdiagnozowano raka piersi.
Badania w kierunku mutacji BRCA mogą mieć istotny wpływ na decyzje dotyczące podejmowanego leczenia.

yzje dotyczące podejmowanego leczenia.

# 1

Model przedstawiający związanie się olaparibu z miejscem wiązania w komórce

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/68/PARP1_binding_olaparib_5DS3.png

Dodanie olaparibu po zakończeniu chemioterapii, zabiegu chirurgicznego i ewentualnej radioterapii znacząco poprawiło przeżycie wolne od przerzutów u pacjentek z mutacjami BRCA. W badaniu uczestniczyło 1 836 pacjentek wczesnym rakiem piersi wysokiego ryzyka, z mutacjami BRCA1 lub BRCA2 u których nie stwierdzono nadekspresji HER2.

Wyniki : 3-letni okres przeżycia wolny od przerzutów dotyczył 85,9% pacjentek, które otrzymywały olaparib w porównaniu z 77,1% pacjentek, które otrzymywały placebo.

Źródło: materiały prasowe 

https://www.asco.org/about-asco/press-center/news-releases/parp-inhibitor-significantly-improved-disease-free-survival?cid=DM7755&bid=81888976

Krystyna Knypl

GdL 6 _ 2021

 

Piękne tradycje placówek medycznych przy ulicy Barskiej w Warszawie

Krystyna Knypl

Miło jest gdy piękne tradycje w medycynie znajdują znakomitych kontynuatorów. Takimi przykładami są Przychodnia Otmed przy ul. Barskiej 2 oraz oddział wewnętrzny Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej św. Anny przy ul. Barskiej 16/20 w Warszawie. Wysoki poziom oddziału wewnętrznego poznałam już w 1966 roku będąc studentką IV roku wydziału lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie, a jednocześnie rodziną pacjentki hospitalizowanej w tatmych latach z powodu zawału mięśnia sercowego.
 
# 1 Szpital przy ul. Barskiej
Szpital przy ul. Barskiej 16/20 w Warszawie

Ordynatorem oddziału był wówczas dr Michał Lityński, wybitny lekarz, uczestnik Powstania Warszawskiego, odznaczony medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, a także autor pierwszego na świecie opisu przypadku hiperaldosteronizmu pierwotnego (1953 roku).

# 2 Artykuł o dr M.Lityńskim Artykuł o dr M.Lityńskim

 

# 3 Wizyta w Poradni Chirurgii Szczękowej przy ul. Barskiej, lata 80 te
 
Wizyta w Poradni Chirurgii Szczękowej przy ul. Barskiej, lata 80-te

 

W latach 1975-1983 ordynatorem oddziału wewnętrznego była prof. Zofia Kuratowska, z którą współpracowała dr Małgorzata Wysocka, obecnie kontynuująca pracę jako lekarz POZ w Przychodni Otmed przy ulicy Barskiej 2. Placówka ta cieszy się wysokim uznaniem wśród mieszkańców Ochoty.

# 4 Przychodnia POZ przy ul. Brskiej 2
 
 Przychodnia POZ przy ul. Barskiej 2 w Warszawie

 

Również pani dr Marzanna Staszewska - Skurczyńska, obecnie ordynator oddziału wewnętrznego szpitala przy ulicy Barskiej, współpracowała z prof. Z. Kuratowską w Klinice Hematologii CSK AM przy ulicy Banacha 1.

Piękną tradycję niesienia pomocy pacjentom będącym w potrzebie kontynuują koledzy dyżurujący na Izbie Przyjęć szpitala oraz pracujący na oddziale wewnętrznym. W trudny czas pandemii niosą oni szybką i profesjonalną pomoc, która jest kontynuowana po przyjęciu pacjenta na oddział wewnętrzny.

Krystyna Knypl

GdL 5_2021


Wypowiedź pacjenta oczekującego na Izbie Przyjęć szpitala przy ulicy Barskiej na test PCR

 

Z pomocą pacjentom na oddziale śpieszy także piel.dypl. Justyna Filippow - Skolmowska wspierając pacjentów oraz ich rodziny w kwestiach organizacji opieki pielęgniarskiej.

# 6
 
Serdecznie dziękujemy za  cenną pomoc i wsparcie otrzymywane od wszystkich pracowników przychodni Otmed przy ul. Barskiej 2 oraz szpitala przy ul. Barskiej 16/20 w Warszawie.

Zgodnie aktualną tendencją wirtualizacji ochrony zdrowia do najserdeczniejszych podziękowań dołączamy wiosenną e-sasankę.

W imieniu zespołu Gazety dla Lekarzy

Dr med. Krystyna Knypl

redaktor naczelna & wydawca

 

 

 
 

Przyszłość według Światowego Forum Ekonomicznego

Pandemia COVID-19 nasiliła nierówności społeczne i pogłębił różnice w umiejętnościach między poszczególnymi ludźmi. Zaangażowanie międzysektorowe i sprawność uczenia się mogą pomóc zniwelować tę różnicę. Teraz nadszedł czas, aby wypełnić lukę w umiejętnościach aktualnie zatrudnionych pracowników, a także przyszłych talentów - czytamy na stronach internetowych World Economic Forum.
 
# 1
 
 Jeszcze przed pandemią uważano, że w następnym dziesięcioleciu technologia przekształci 1 mld miejsc pracy, napędzanych przez wzrost w takich dziedzinach jak sztuczna inteligencja, przetwarzanie w chmurze i duże ilości danych.
Wpływ COVID-19 na edukację, pracę i przyspieszenie rozowju nowych technologii doprowadził do zmiany skali wyzwań. Szacuje się, że do 2025 r. 50% wszystkich pracowników będzie potrzebowało przekwalifikowania.
Również systemy edukacji wymagają zmian, aby nadrobić zaległości, młodzi ludzie potrzebują realnego kontekstu, a pracownicy potrzebują umiejętności, aby wykonywać nowe zawody.
Podsumowując, pilnie potrzebujemy rozwoju nowych umiejętności. W celu zebrania publicznych i prywatnych zainteresowanych stron i pobudzenia działań zbiorowych, Światowe Forum Gospodarcze i TCS (Tata Consultancy Services) zbadały światowy krajobraz umiejętności w latach 2016-2019. W ramach tego nowatorskiego projektu - "Closing the Skills Gap 2020" - opracowano zapotrzebowanie na umiejętności w czterech kluczowych obszarach:
 
#kształcenie podstawowe,
#szkolnictwo wyższe,
#szkolenia techniczne i zawodowe
#uczenie się dorosłych
 
Raporty pokazują na przykład, że w Wielkiej Brytanii zbyt mało dzieci uczy się w szkole umiejętności informatycznych. W USA większość szkół podstawowych nie posiada programu nauczania informatyki, który jest podstawą innowacyjności uczniów w coraz bardziej cyfrowej gospodarce.
Programy takie jak TCS' goIT i Ignite My Future in School mają na celu rozwiązanie tych problemów. Program Ignite My Future zaangażował dotychczas ponad 15 500 nauczycieli i prawie 900 000 uczniów, wprowadzając myślenie obliczeniowe do każdego podstawowego przedmiotu, podczas gdy program goIT umożliwił ponad 80 000 uczniów posiadających umiejętności w zakresie innowacji cyfrowych do rozwiązywania rzeczywistych problemów.

Podkategorie

  • Przerzuty w raku żołądka

     

    Na łamach pisma Oncotarget ukazało się doniesienie zatytułowane Metastatic spread in patients with gastric cancer, którego autorami są Matias Riihimäki i wsp., w którym omówiono zagadnienie przerzutów raka żołądka na podstawie danych pochodzących ze szwedzkich oraz niemieckich baz danych.

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5239553/

    Najczęstszymi miejscami przerzutów były: wątroba ( 48%), otrzewna (32%), płuco (15%) i kości (12%). Przerzuty do płuc, układu nerwowego i kości były częstsze u mężczyzn w raku wywodzącym się z komórek wpustu i u mężczyzn, natomiast rak wywodzący się z innych komórek częściej dawał przerzuty w obrębie otrzewnej.

    Gruczolakoraki z komórek sygnetowatych ( rak śluzowo - komórkowy) częściej dawały przerzuty w obrębie otrzewnej, kości, rzadziej do płuc i wątroby w porównaniu z gruczolakorakiem uogólnionym.

    Przerzuty do kości jako pierwszy objaw raka żołądka należą do rzadkości opisany przez W.B. Ameur i w wsp. w doniesieniu Bone metastasis as the first sign of gastric cancer

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5724943/

    Autorzy opisują zmiany osteolityczne w kręgosłupie i miednicy u 60 letnie kobiety. Pacjentkę poddano chemioterapii z zastosowaniem oksaliplatyny i 5-fluorouracylu oraz napromienianiu.

    Jae Bong Ahn i wsp. podali, że wśród 2150 pacjentów, u których rozpoznano raka żołądka od czerwca 1992 r. do sierpnia 2010 r., przerzuty do kości występowały u 19 chorych z częstością 0,9%.

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3204476/

    Okres od rozpoznania przerzutów do kości do zgonu wynosił od 1 do 9 miesięcy, średnio 3,8±2,6 miesięcy. Prognoza stawiana jest nie tylko na podstawie badania histopatologicznego, ale także markerów nowotworowych - czytamy w artykule Bone metastasis in gastric cancer patients D.Wang i wsp.

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3181400/

    Krystyna Knypl

  • Informacja dla autorów materiałów prasowych zamieszczanych w „Gazecie dla Lekarzy”

    1. Sprawy ogólne

    1.1. Autorami materiałów prasowych zamieszczanych w "Gazecie dla Lekarzy" są lekarze i członkowie ich rodzin.

    1.2. Członkowie redakcji i autorzy pracują jako wolontariusze. Nie są wypłacane wynagrodzenia członkom redakcji ani honoraria autorom materiałów prasowych. 

    1.3. Za materiał prasowy uważa się tekst, fotografię, rysunek, film, materiał dźwiękowy i inne efekty twórczości w rozumieniu ustawy o ochronie praw autorskich.

    1.4. Redakcja przyjmuje materiały prasowe zarówno zamówione, jak i niezamówione. Materiały anonimowe nie są przyjmowane.

    1.5. Redakcja zastrzega sobie prawo nieprzyjęcia materiału prasowego bez podania przyczyny.

    1.6. Przesłany do redakcji materiał prasowy musi spełniać podane dalej wymogi edytorskie.

    1.7. Tekst przyjęty do publikacji podlega opracowaniu redakcyjnemu, zarówno pod względem merytorycznym, jak i poprawności językowej. W wypadku tekstów merytorycznych przyjęcie do druku poprzedza recenzja artykułu dokonana przez specjalistę z danej dziedziny medycyny. Niejasności i wątpliwości mogą być na bieżąco wyjaśniane z autorem. Redakcja czasem zmienia tytuł artykułu, zwłaszcza jeżeli jest za długi, dodaje nadtytuł (zwykle tożsamy z nazwą działu GdL) oraz zazwyczaj dodaje śródtytuły. Końcowa postać artykułu jest przedstawiana autorowi w postaci pliku PDF przesłanego pocztą elektroniczną. Jeżeli na tym etapie autor widzi konieczność wprowadzenia dużych poprawek, po skontaktowaniu się z redakcją otrzyma artykuł w formacie DOC do swobodnej edycji. Niedopuszczalne jest nanoszenie poprawek na pierwotnym tekście autorskim i przysyłanie go do ponownego opracowania redakcyjnego.

    1.8. Publikacja artykułu następuje po zaakceptowaniu przez autora wszystkich dokonanych przez redakcję zmian.

    1.9. Materiał prasowy może być opublikowany pod imieniem i nazwiskiem autora lub pod pseudonimem. W razie sygnowania materiału pseudonimem imię i nazwisko autora pozostają do wyłącznej wiadomości redakcji.

    1.10. Redakcja zastrzega sobie prawo do opublikowania materiału prasowego w terminie najbardziej dogodnym dla „Gazety dla Lekarzy”.

    1.11. Materiał prasowy zamieszczony w „Gazecie dla Lekarzy” można opublikować w innym czasopiśmie lub w internecie, informując o takim zamiarze redaktor naczelną lub sekretarza redakcji. O miejscu pierwszej publikacji musi zostać poinformowana redakcja kolejnej publikacji. Materiał kierowany do kolejnej publikacji musi zawierać informację o miejscu pierwotnej publikacji. Przy publikacji internetowej (elektronicznej) musi zawierać link do pierwotnie opublikowanego materiału z użyciem nazwy www.gazeta-dla-lekarzy.com.

    2. Odpowiedzialność i prawa autorskie

    2.1. Autor materiału prasowego opublikowanego w „Gazecie dla Lekarzy” ponosi odpowiedzialność za treści w nim zawarte.

    2.2. Prawa autorskie i majątkowe należą do autora materiału prasowego. Publikacja w „Gazecie dla Lekarzy” odbywa się na zasadzie bezpłatnej licencji niewyłącznej.

    3. Status współpracownika

    3.1. Po opublikowaniu w „Gazecie dla Lekarzy” trzech artykułów autor zyskuje status współpracownika i może otrzymać legitymację prasową „Gazety dla Lekarzy” ważną przez rok.

    3.2. Współpracownik, któremu redakcja wystawiła legitymację prasową, może ponadto otrzymać oficjalne zlecenie na piśmie w celu uzyskania akredytacji na konferencji naukowej lub kongresie. Wystawienie zlecenia jest jednoznaczne z zobowiązaniem się autora do napisania sprawozdania w ciągu 30 dni od zakończenia kongresu lub konferencji, z zamiarem opublikowania go na łamach „Gazety dla Lekarzy”.

    4. Wymogi edytorskie dotyczące materiałów prasowych

    4.1. Teksty

    4.1.1. Redakcja przyjmuje teksty wyłącznie w formie elektronicznej, zapisane w formacie jednego z popularnych edytorów komputerowych (najlepiej DOC, DOCX).

    4.1.2. Jeżeli tekst jest bogato ilustrowany, można w celach informacyjnych osadzić w nim zmniejszone ilustracje.

    4.2. Ilustracje

    4.2.1. Sprawy techniczne

    4.2.1.1. Redakcja przyjmuje ilustracje zarówno w formie elektronicznej, jak i w postaci oryginałów do skanowania (np. odbitek).

    4.2.1.2. Ilustracje powinny być jak najlepszej jakości: ostre, nieporuszone, dobrze naświetlone.

    4.2.1.3. Fotografie z aparatu cyfrowego powinny być nadesłane w oryginalnej rozdzielczości, bez zmniejszania.

    4.2.1.4. Ilustracje skanowane muszą być wysokiej rozdzielczości (jak do druku na papierze).

    4.2.1.5. Ilustracje powinny być nadesłane jako samodzielne pliki graficzne.

    4.2.2. Prawa autorskie

    4.2.2.1. Redakcja preferuje ilustracje (fotografie, grafiki) sporządzone osobiście przez autora artykułu (lepsza ilustracja słabszej jakości, ale własna).

    4.2.2.2. Przesłanie ilustracji do redakcji jest jednoznaczne z udzieleniem przez autora licencji na jej publikację w „Gazecie dla Lekarzy”.

    4.2.2.3. Jeżeli na ilustracji widoczne są osoby, do autora artykułu należy uzyskanie zgody tych osób na opublikowanie ich wizerunku w „Gazecie dla Lekarzy”.

    4.2.2.4. Jeżeli ilustracje zostały zaczerpnięte z internetu, najlepiej aby pochodziły z tzw. wolnych zasobów. W przeciwnym razie autor artykułu jest zobowiązany do uzyskania zgody autora ilustracji na jej opublikowanie w „Gazecie dla Lekarzy”. Do każdej ilustracji należy dołączyć jej adres internetowy.